Za kontrakt na debiut Google, którym można handlować na giełdzie Intrade.com, otrzymamy 10 USD w przypadku, gdy papiery spółki, prowadzącej najpopularniejszą przeszukiwarkę internetową, zyskają na wartości w pierwszym dniu jej notowań. Obecnie można go kupić za 5,90 USD. - Będzie trochę stłumionego popytu - ocenia w wypowiedzi dla Bloomberga Bruce Raabe, odpowiedzialny za inwestycje w zarządzającej aktywami firmie Collins z Kalifornii. - Pierwszego dnia ludzie będą dzwonić do swoich maklerów bądź wchodzić w sieć i kupować akcje. Jeśli chodzi o pierwszy dzień, wybór prawdopodobnie jest trafny - dodaje. Sam Raabe nie zamierza jednak uczestniczyć w ofercie Google.
Optymizm wynikający z notowań futures stoi w sprzeczności z opiniami sporej grupy inwestorów i analityków. Powołując się na słabość popytu (od 1 sierpnia już 13 firm w USA wycofało się z planów wejścia na giełdę), twierdzą, że akcje Google po debiucie będą tracić na wartości. Przypomnijmy, że spółka planuje sprzedać 25,7 mln akcji po cenie między 108 a 135 USD za sztukę. Może zebrać z rynku nawet 3,47 mld USD, najwięcej w historii tzw. dotcomów, czyli firm działających w internecie. Zapisy na akcje zbierane są od piątku. Wczoraj spekulowano, że mogą się zakończyć już minionej nocy, a sam debiut firmy na technologicznej giełdzie Nasdaq nastąpi jeszcze w tym tygodniu.
Na zarejestrowanej w Dublinie Intrade.com można typować nie tylko wydarzenia ze świata finansów, ale też wyniki listopadowych wyborów prezydenckich w USA czy prawdopodobieństwo schwytania Osamy bin Ladena. Jeśli chodzi o Google, można obstawiać też m.in. cenę, za jaką akcje firmy trafią w ręce inwestorów (inwestorzy sami zdecydują o jej wysokości, bo oferta publiczna spółki, odmiennie niż w większości przypadków, jest prowadzona w drodze tzw. aukcji holenderskiej). Obecnie notowania pokazują, że prawdopodobieństwo sprzedaży akcji po cenie powyżej 105 USD wynosi 65%, a powyżej 115 USD - tylko 40%. Gracze prawie w ogóle nie zawierają kontraktów na następny cenowy próg (125 USD), nie wierząc, że akcje mogą zostać sprzedane aż tak drogo.
Bloomberg