Słabe wyniki grupy kapitałowej Prokomu przyćmiły niekiedy niezłe osiągnięcia innych spółek informatycznych. Przede wszystkim wreszcie coś drgnęło w przychodach. Po zaskakującym spadku w I kwartale obroty 17 firm uwzględnionych w zestawieniu zwiększyły się o 6,1%. To najwyższe tempo wzrostu od września 2000 roku.
Odnosząc to do analizy technicznej - po wielu miesiącach męczącego trendu bocznego doszło do wybicia w górę. Kontynuując to porównanie - wybicie stanowi z reguły początek trendu, choć czasem zdarzają się fałszywe sygnały.
I nie jest to, jak mógłby stwierdzić ktoś złośliwy, efekt wejścia na giełdę Betacomu - bo ta spółka będzie uwzględniona w obliczeniach dopiero od przyszłego kwartału - ale efekt działań już notowanych firm. Na początku roku liderem pod względem wzrostu przychodów był ComArch, teraz jego pozycję zajął Emax. Łącznie jednak tylko trzy firmy zwiększyły obroty w dwucyfrowym tempie. Oprócz lidera także ComputerLand i Softbank.
Otwarte pozostaje pytanie, czy ekspansja informatyki nie dokonuje się zbyt dużym kosztem. Zysk operacyjny w porównaniu ze stanem na koniec pierwszego kwartału spadł o ponad 10%, zysk netto obniżył się o więcej niż 1/3. I nie jest to tylko wina Prokomu - choć 11 spółek zarabia pieniądze dla akcjonariuszy, to tylko pięć potrafiło powiększyć zysk netto z końca pierwszego kwartału. W najszybszym tempie robił to ComputerLand, który zarabia na akcję 2,3 zł. Pod koniec 2001 roku EPS przekraczał 4 zł. Najdłuższą serię wzrostu zysku na akcję notują ComArch i MacroSoft, które zwiększyły EPS czwarty raz z rzędu. MacroSoft ma także najwyższą w branży rentowność operacyjną.
Zyskami wciąż nie mogą pochwalić się Hoga i Igroup. Pierwsza spółka jest pod kreską już od 16 kwartałów, druga od 23. Jedyne pocieszenie - straty są coraz mniejsze.