Po wyjątkowo zaciętych meczach piłkarskich mówi się, że "nikt nie odstawiał nogi". To określenie jak ulał pasuje do rywalizacji o palmę pierwszeństwa w branży chemicznej. Zanotowała ona w II kwartale rekordowe przychody, zysk operacyjny i netto. Stało się tak nie tylko dzięki najlepszym w historii (we wszystkich trzech wspomnianych pozycjach w rachunku wyników) wynikom Orlenu, ale także bardzo dobrej postawie średnich i mniejszych firm.
Po raz jedenasty z rzędu zysk na akcję zwiększył Stomil Sanok, po raz dziesiąty Dębica, ósmy kolejny raz rośnie EPS Permedii i Orlenu. Tak długie trendy trudno znaleźć w innych sektorach.
Wysoko zawieszona poprzeczka tłumaczy częściowo ostrą wyprzedaż walorów Dębicy w reakcji na wyniki za II kwartał. Wprawdzie obok wzrostowej tendencji zysku na akcję spółka może pochwalić się zwiększającymi się przychodami ze sprzedaży, ale dynamika, z jaką rozwija się, jest najniższa od dwóch lat. Dodatkowo, po dziewięciu kwartałach wzrost, obniżył się zysk operacyjny (-3,3%). Niemiłym zaskoczeniem okazał się też ponad 10-proc. spadek zysku operacyjnego i zysku netto Polfy Kutno, największy od dwóch lat. Po słabym otwarciu roku niewiele poprawiło się w Jelfie - wzrostowi przychodów o 1% towarzyszył drugi z rzędu spadek zysku. Pozycji czarnej owcy nie oddaje Pollena Ewa - wprawdzie spadek obrotów był najniższy od końca 2002 roku, ale seria kwartałów zakończonych stratą wydłużyła się do jedenastu.
Pozycję lidera z pierwszego kwartału - pod względem rentowności sprzedaży i rentowności operacyjnej - obroniły Permedia. Spółka była także bliska zdetronizowania Boryszewa w kategorii "wzrost przychodów ze sprzedaży". Po zarejestrowaniu umorzenia akcji, EPS Stomilu Sanok podskoczył aż o 77%.
Przemysł chemiczny w liczbach