"Dane są rzeczywiście nieco niższe od oczekiwań, ale nie ma powodów do obaw. Niższa dynamika to wpływ mniejszej liczby dni roboczych, a także efektu bazy" - powiedział Michał Dybuła, ekonomista BNP Paribas.
Zdaniem Piotra Kalisza z PKO BP wystąpiło przejściowe osłabienie tendencji wzrostowych.
"Szczególnie widać to na przykładzie przetwórstwa przemysłowego, odpowiedzialnego za eksport" - uważa ekonomista PKO BP.
Obaj ekonomiści sądzą jednak, że w drugim półroczu produkcja przemysłowa będzie rosnąć w tempie 8-12% r/r.
Dane te nie powinny mieć także dużego wpływu na decyzję RPP. Posiedzenie Rady odbędzie się w przyszłym tygodniu. W lipcu RPP podniosła wszystkie stopy procentowe o 25 pb.