Reklama

Dane o produkcji słabsze, ale nie ma powodów do niepokoju - analitycy

Warszawa, 18.07.2004 (ISB) - Nieco słabsze dane o produkcji przemysłowej w lipcu nie powinny budzić obaw o tempo wzrostu gospodarczego w kolejnych kwartałach. Nie powinny też mieć większego wpływu na decyzję Rady Polityki Pieniężnej (RPP) w sierpniu. Produkcja przemysłowa spadła w lipcu o 4,0% w ujęciu miesięcznym i wzrosła o 6,0% w porównaniu do lipca 2003 roku. Analitycy ankietowani przez agencję ISB spodziewali się, że tempo wzrostu produkcji przemysłowej w lipcu wyniosło średnio 10,96% r/r

Publikacja: 18.08.2004 18:34

"Dane są rzeczywiście nieco niższe od oczekiwań, ale nie ma powodów do obaw. Niższa dynamika to wpływ mniejszej liczby dni roboczych, a także efektu bazy" - powiedział Michał Dybuła, ekonomista BNP Paribas.

Zdaniem Piotra Kalisza z PKO BP wystąpiło przejściowe osłabienie tendencji wzrostowych.

"Szczególnie widać to na przykładzie przetwórstwa przemysłowego, odpowiedzialnego za eksport" - uważa ekonomista PKO BP.

Obaj ekonomiści sądzą jednak, że w drugim półroczu produkcja przemysłowa będzie rosnąć w tempie 8-12% r/r.

Dane te nie powinny mieć także dużego wpływu na decyzję RPP. Posiedzenie Rady odbędzie się w przyszłym tygodniu. W lipcu RPP podniosła wszystkie stopy procentowe o 25 pb.

Reklama
Reklama

"Rada tak mocno zapowiadała podwyżki stóp procentowych, że tak nieznacznie zmienione dane w stosunku do oczekiwań nie wpłyną diametralnie na decyzję RPP" - powiedział Kalisz.

"Głównym czynnikiem determinującym decyzję Rady będzie przedstawiona przez Narodowy Bank Polski (NBP) projekcja inflacji" - dodał Kalisz.

Michał Dybuła uważa, że dane o lipcowej produkcji to kolejny sygnał, że gospodarka nie jest przegrzana.

"Nie ma potrzeby jakiegoś chłodzenia gospodarki, ponieważ rozwija się ona prawidłowo. Wysokie bezrobocie ogranicza ciągle wzrost presji inflacyjnej" - uważa ekonomista BNP Paribas.

Jego zdaniem tempo wzrostu w drugim półroczu będzie niższe niż spodziewane 6,5% w pierwszej połowie roku.

"W drugim półroczu tempo wzrostu PKB będzie zbliżone do realnego tj. na poziomie 5%" - stwierdził Dybuła.

Reklama
Reklama

"A taki wzrost nie kreuje presji inflacyjnej" - dodał ekonomista BNP Paribas.

Obaj ekonomiści są także zgodni, że o coraz niższej dynamice wzrostu wskaźnika cen producentów decydował silny złoty.

Ceny produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) wzrosły w lipcu 2004 roku o 0,2% w ujęciu miesięcznym i o 8,6% w porównaniu do lipca 2003 roku. Ankietowani przez ISB ekonomiści uważali, że wzrost cen producentów (PPI) wyniósł w lipcu 8,2-11,1% w ujęciu rocznym przy średniej na poziomie 8,8%.

"Dodatkowo mieliśmy do czynienia z efektem bazy. Nadal jednak niekorzystnie na PPI wpływają wysokie ceny ropy" - powiedział Kalisz.

Jego zdaniem na koniec roku wskaźnik PPI wyniesie ok. 7% w ujęciu rocznym.(ISB)

Mirek Kuk

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama