Trend na rynku obligacji zmienił się - korzystny klimat dla polskich papierów dłużnych utrzymuje się już czwarty tydzień. W tym czasie rentowności obligacji 10-letnich obniżyła się o 40 punktów bazowych. To największy od pięciu miesięcy ruch w kierunku przeciwnym do głównej tendencji. Ta bowiem wciąż - zostając przy rentowności -ma kierunek wzrostowy. Podobnie jest w przypadku papierów o krótszych terminach zapadalności - także ich dochodowość wyraźnie obniżyła się.
Powodem umocnienia obligacji jest przekonanie rynku, że presja inflacyjna słabnie. Opublikowane wczoraj dane utwierdziły tylko inwestorów w tym poglądzie. Ceny produkcji wzrosły w lipcu 8,6%, wobec oczekiwanych 8,7%. Sama produkcja zwiększyła się w lipcu o 6%, wobec oczekiwanych 11,6%. Wygląda zatem na to, że gospodarka rzeczywiście zwalnia - rosnący popyt wewnętrzny odpada, jak czynnik wywierający nacisk na wzrost cen.
Co interesujące run na polskie obligacje rozpoczął się, kiedy na rynkach bazowych notowania ustabilizowały się. Dużo zależeć będzie od kierunku wybicia na wykresach papierów amerykańskich i niemieckich. Rentowność 10-letnich not - w razie wyjścia z trendu bocznego górą - ponownie może zaatakować poziom 5%.