Wczorajszy handel papierami TU Europa zwiększył dotychczasowy tegoroczny wolumen obrotu o ponad jedną piątą. Właściciela zmieniła ponad jedna czwarta walorów pozostających w wolnym obrocie. To pokazuje, że czwartkowy imponujący wzrost notowań był możliwy wyłącznie ze względu na bardzo niską płynność. Pamiętajmy jednak, że tak samo jak w pewnym sensie sprzyja ona zwyżce, tak stanowi poważny problem, gdy kurs zaczyna spadać.

Można pokusić się o dwie hipotezy dotyczące ostatniego wzrostu. Akcje w wolnym obrocie stanowią ułamek wszystkich papierów. Może więc główny akcjonariusz zdecydował się "zebrać" z rynku pozostałe papiery. W takiej sytuacji jednak trudno przypuszczać, by był skłonny zapłacić każdą cenę. W związku z tym zakres zwyżki kursu byłby mocno ograniczony.

Jednocześnie możliwe jest, że walory TU Europa stały się przedmiotem ostrej spekulacji (manipulacji?) na wzór tego, co w drugiej połowie kwietnia stało się z Manometrami. Wydaje się, że najbliższe dni wyjaśnią te wątpliwości. Ustabilizowanie się kursu na obecnym poziomie i "zbieranie" akcji z rynku będzie przemawiać za tym, że za zakupami stoi główny udziałowiec. Znaczne wahania notowań na następnych sesjach będą wskazywać, że papiery naśladują akcje Manometrów (czytaj str. 5).