Reklama

Lepiej razem

Polskie Linie Kolejowe - zarządca infrastruktury - przejmą udziały większościowe w innych spółkach infrastrukturalnych PKP - Energetyce i Telekomunikacji Kolejowej. Nie wiadomo jeszcze, czy konsolidacja obejmie inne firmy z grupy PKP.

Publikacja: 20.08.2004 07:30

PLK przedstawiły wczoraj koncepcję rozwoju infrastruktury kolejowej na najbliższe lata. - Chcemy utworzyć powiązania kapitałowe między spółkami infrastruktury. To ułatwi zarządzanie majątkiem - tłumaczy Tadeusz Augustowski, prezes firmy. W 2001 roku nastąpiło bowiem wyodrębnienie kilkudziesięciu przedsiębiorstw kolejowych z PKP w postaci odrębnych spółek handlowych. Kilka z nich (np. Energetyka, Telekomunikacja Kolejowa) zdążyło wyjść ze swoją ofertą na rynek komercyjny. Teraz - zgodnie z programem restrukturyzacji kolei - państwowe PLK wniosą aportem do części spółek infrastruktury majątek przekazany przez PKP.

Niezależność

bez prywatyzacji

- Utrzymamy odrębność tych podmiotów - zapewnia T. Augustowski. Prezes przyznał, że plan zakłada przejęcie 51% udziałów w Energetyce i Telekomunikacji. Może to utrudnić częściową prywatyzację tych spółek. - Ciężko będzie znaleźć inwestora branżowego, jeżeli większość będzie kontrolowało państwo - przyznaje Marcin Trzaska, członek zarządu Telekomunikacji Kolejowej. Z drugiej strony, przejmowani uzyskają stabilnego udziałowca. - Pamiętajmy, że PLK - jako zarządzające torami w Polsce - nie mogą ulec likwidacji. Poza tym to nasz największy odbiorca - argumentuje Andrzej Wach, prezes Energetyki. Nie rozstrzygnięto jeszcze, ile udziałów Linie Kolejowe przejmą w PKP Informatyka.

Co z pozostałymi?

Reklama
Reklama

Nie wiadomo również, czy PLK powiążą się kapitałowo z tzw. spółkami utrzymaniowymi - ośmioma zakładami naprawy infrastruktury, które PKP przygotowują właśnie do prywatyzacji. - Gdyby PLK miały udziały w naszej spółce, nie moglibyśmy występować w przetargach na remonty torów finansowanych przez Unię Europejską. Unia nie pozwala bowiem, aby zamawiający - PLK - był jednocześnie udziałowcem wykonawcy - mówi Jordan Świerczewski, prezes Dolnośląskiego Dolkomu. Plany inwestycyjne na najbliższe lata są tymczasem ogromne. PLK zaciągną m.in. kredyt w Europejskim Banku Inwestycyjnym w wysokości 680 mln euro na modernizację trasy Warszawa-Gdańsk i Wrocław-Poznań. Spółka stara się też o ponad 3,1 mld zł środków z unijnego funduszu spójności na lata 2005-2006. Prezes T. Augustowski przewiduje, że po zwiększeniu wydatków UE na infrastrukturę po roku 2006, PLK będą mogły inwestować w polskie tory około 3,5 mld zł rocznie. M.in. dlatego przedsiębiorstwo chce przejąć chociaż dwie spółki utrzymaniowe, aby zdobyć potencjał wykonawczy. - Reszta, jako podmioty niezależne, będzie mogła startować w rozpisywanych przez nas przetargach - dodaje prezes.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama