PLK przedstawiły wczoraj koncepcję rozwoju infrastruktury kolejowej na najbliższe lata. - Chcemy utworzyć powiązania kapitałowe między spółkami infrastruktury. To ułatwi zarządzanie majątkiem - tłumaczy Tadeusz Augustowski, prezes firmy. W 2001 roku nastąpiło bowiem wyodrębnienie kilkudziesięciu przedsiębiorstw kolejowych z PKP w postaci odrębnych spółek handlowych. Kilka z nich (np. Energetyka, Telekomunikacja Kolejowa) zdążyło wyjść ze swoją ofertą na rynek komercyjny. Teraz - zgodnie z programem restrukturyzacji kolei - państwowe PLK wniosą aportem do części spółek infrastruktury majątek przekazany przez PKP.
Niezależność
bez prywatyzacji
- Utrzymamy odrębność tych podmiotów - zapewnia T. Augustowski. Prezes przyznał, że plan zakłada przejęcie 51% udziałów w Energetyce i Telekomunikacji. Może to utrudnić częściową prywatyzację tych spółek. - Ciężko będzie znaleźć inwestora branżowego, jeżeli większość będzie kontrolowało państwo - przyznaje Marcin Trzaska, członek zarządu Telekomunikacji Kolejowej. Z drugiej strony, przejmowani uzyskają stabilnego udziałowca. - Pamiętajmy, że PLK - jako zarządzające torami w Polsce - nie mogą ulec likwidacji. Poza tym to nasz największy odbiorca - argumentuje Andrzej Wach, prezes Energetyki. Nie rozstrzygnięto jeszcze, ile udziałów Linie Kolejowe przejmą w PKP Informatyka.
Co z pozostałymi?