Stocznia Szczecińska Porta Holding jest udziałowcem PTU od kilku lat. Jeszcze do maja ub.r. miała 4,5% akcji Daewoo TU (dawna nazwa PTU, a ze swoją spółką zależną Porta Petrol - 11,46% akcji. Jednak w wyniku przeprowadzonego umorzenia kapitału na pokrycie strat z lat ubiegłych, liczba akcji posiadanych przez Stocznię "stopniała" do 44 970. Stanowią one 0,14% kapitału zakładowego PTU i uprawniają do 0,07% głosów na WZA spółki.
To wbrew statutowi
Stocznię Szczecińską, ze względu na złą sytuację finansową, postawiono w stan upadłości. Jej majątkiem zarządza obecnie syndyk. W ostatnich dniach w prasie ukazały się ogłoszenia, w których zaprasza on do składania ofert na zakup pakietów akcji będących w posiadaniu bankruta. Na sprzedaż wystawiono również papiery PTU. Oferty można składać do 15 września br. - To niezgodne z naszym statutem. Syndyk powinien skontaktować się za pośrednictwem zarządu z radą nadzorczą, która pyta pozostałych akcjonariuszy, czy są zainteresowani nabyciem tych akcji, gdyż przysługuje im prawo pierwokupu. Dopiero, gdy z niego nie skorzystają, syndyk może sprzedać akcje umówionemu nabywcy - powiedział nam Marcin Marczuk, dyrektor biura prezydialnego PTU. Według niego, syndyk nie dochował tych procedur, dlatego sprzedaż, jeśli do niej dojdzie, nie będzie skuteczna. Wyznaczenie ceny wywoławczej pakietu na poziomie 44,97 tys. zł określił jako skandaliczne. Cena nominalna jednej akcji PTU wynosi bowiem 2 zł.
Nie łamiemy zapisów
Z zarzutami nie zgadzają się przedstawiciele syndyka. - Ogłosiliśmy przetarg, bo naszym zadaniem jest maksymalizacja przychodów ze sprzedaży majątku, tak aby zaspokoić wierzycieli Stoczni - stwierdził Piotr Dąbrowski z biura syndyka. - Jeśli znajdziemy kupca, wystąpimy z odpowiednim pismem do organów PTU - dodał. Czy zgłosili się jacyś zainteresowani? - Na razie nie, ale od publikacji ogłoszenia minęło kilka dni, a ponadto oferty można składać do 15 września br. - odpowiedział.