Na rynku górą znowu są optymiści, ale losy trwającej zwyżki są niepewne. Podobnych fal wzrostowych mieliśmy w ostatnich trzech miesiącach już kilka, ale nie zmieniły one wcale sytuacji technicznej w średnim terminie. Nie ma na razie większych podstaw, by sądzić, że mamy już za sobą serię błędnych sygnałów, które są zmorą graczy podążających za trendem. Niedawne wybicie z klina połączone z pokonaniem wsparcia na wysokości czerwcowego minimum nie przyniosło kontynuacji tendencji zniżkowej, choć wydawały się to mocne przesłanki ku temu.
Wskaźnik ADX, który wówczas zaczął iść w górę, ponownie opada, ostrzegając przed nietrwałością trendu. Notowania futures zmierzają ponownie ku górnej linii klina na poziomie nieco powyżej 1690 pkt. Właśnie w tej okolicy mogą rozstrzygnąć się losy obecnej zwyżki, tym bardziej że wartość 1694 pkt to najwyższe sierpniowe zamknięcie. Poprzednim razem - na początku sierpnia - odbicie od wspomnianej prostej i powstanie świecy z długim górnym cieniem było sygnałem nagłego odwrotu kupujących.
Patrząc z perspektywy ostatnich trzech miesięcy, szanse byków na pokonanie linii trendu spadkowego nie wydają się duże. Bardzo skuteczny w okresie konsolidacji oscylator stochastyczny dociera już do strefy wykupienia. Kres zwyżki może być więc już bardzo bliski. Wcale nie będzie zaskoczeniem, jeśli notowania zaczną szybko podążać w dół na najbliższych sesjach, może już nawet dzisiaj. W ten sposób potwierdziłaby się też prawidłowość widoczna od początku lipca - moment odwrotu łączył się z wygenerowaniem błędnego sygnału kupna MACD. Niestety, w tej sytuacji wygląda na to, że będziemy musieli jeszcze trochę poczekać na zakończenie jednego z najdłuższych w historii kontraktów trendu bocznego.