Kurs akcji TU Europa zaczął rosnąć od poniedziałku. Gwałtownie przyspieszył w środę, a zwłaszcza w czwartek. W rezultacie w ciągu czterech dni kapitalizacja spółki wzrosła o 251%, do blisko 456 mln zł. W piątek rano, przed otwarciem rynku, zarząd spółki przesłał dwa oświadczenia. W pierwszym zapewnił, że nie są mu znane żadne fakty ani okoliczności, które uzasadniałyby obserwowany ostatnio wzrost kursu akcji (podobną deklarację przekazał nam w czwartek Stanisław Wlazło, członek zarządu TU Europa).

Dużo ważniejsze było oświadczenie Leszka Czarneckiego, który bezpośrednio i poprzez swoją spółkę LC Corp. posiada łącznie 99,41% akcji i głosów na walnym spółki (na początku lipca dokupił 6203 akcje spółki, płacąc średnio 15,96 zł za walor). L. Czarnecki zapewnił, że nie był stroną w ostatnich transakcjach ani też nie planuje w najbliższym czasie sprzedawać czy też kupować papierów spółki. Według niego, wartość akcji TU Europa jest niższa niż ich wartość rynkowa wyrażona kursem akcji z czwartku (57,9 zł za walor) i nie zna uzasadnienia dla tak gwałtownego wzrostu kursu. Deklaracje dały skutek. Wprawdzie w połowie notowań kurs akcji Europy wzrósł nawet do około 75 zł, potem jednak ostatecznie spadł do 53 zł, czyli o 8,46% mniej niż na otwarciu. Wolumen wyniósł 17 827.

PAP