Reklama

Ropa może jeszcze zdrożeć

Ceny kontraktów terminowych na ropę naftową przekroczyły w piątek w Nowym Jorku poziom 49 USD za baryłkę. W Londynie przekroczyły 45 USD. Większość analityków uważa, że w przyszłym tygodniu ropa nadal będzie drożeć w obawie, że zmniejszone dostawy nie zaspokoją stale rosnącego popytu.

Publikacja: 21.08.2004 07:56

Od początku sierpnia ceny ropy codziennie, oprócz minionego poniedziałku, biły rekordy. Ropa drożeje nieprzerwanie od ośmiu tygodni, co jest najdłuższym okresem wzrostu cen tego surowca od 14 lat.

Irak, Jukos, terroryzm

Przyczyna to przede wszystkim walki w Iraku i wciąż powtarzające się tam akty sabotażu wobec instalacji naftowych. Zmniejszyło to już eksport z tego kraju do 1 mln baryłek dziennie z 1,8 mln w kwietniu.

Od kilku tygodni nad rynkiem wisi groźba bankructwa rosyjskiego Jukosu i wstrzymanie eksportu przez tę spółkę, która wydobywa 1,6 mln baryłek ropy dziennie, tyle ile Libia. Wciąż niepewnym dostawcą jest Wenezuela, aczkolwiek niedzielne zwycięstwo prezydenta Chaveza nieco zmniejszyło obawy o wstrzymanie eksportu z tego kraju.

Nie pomogły natomiast niedawne zapewnienia saudyjskiego ministra do spraw ropy, że jego kraj jest gotów w każdej chwili rzucić na rynek 1,3 mln baryłek dziennie. Po pierwsze bowiem jest to ciężka ropa, a na ten gatunek popyt jest niewielki, a po drugie trudno sobie wyobrazić, by tak napiętej sytuacji surowcowej nie próbowała wykorzystać Al-Kaida. W maju i czerwcu ropa drożała przede wszystkim w wyniku ataków terrorystów na obcokrajowców zatrudnionych w Arabii Saudyjskiej. Tamtejszy sektor naftowy zatrudnia 100 tys. specjalistów z krajów zachodnich.

Reklama
Reklama

Podaż ledwo pokrywa popyt

Są wreszcie czysto rynkowe przyczyny tak wysokich cen ropy. Z jednej strony olbrzymi popyt powodowany ożywieniem gospodarczym na całym świecie. Dotychczas o poziomie cen decydował przede wszystkim popyt w USA, które są największym importerem ropy na świecie. Ale w tym roku o 40% wzrósł import Chin i o 15% Indii. Z drugiej strony, po raz pierwszy od drugiej wojny światowej, producenci ropy nie mają już prawie żadnych możliwości zwiększenia jej wydobycia. OPEC, dostawca jednej trzeciej ropy na światowy rynek, wydobywa jej najwięcej od 1979 r. Na całym świecie w II kw. produkowano dziennie 82,3 mln baryłek, a Międzynarodowa Agencja Energetyczna w najnowszej prognozie szacuje, że tegoroczny popyt wyniesie 82,2 mln.

Tak więc jedynie wyraźne oznaki spowolnienia gospodarczego, zwłaszcza w USA i w Chinach, mogą odwrócić obecną tendencję na rynku ropy naftowej. Bo na rychły koniec wojny w Iraku czy zażegnanie groźby terroryzmu nie ma co liczyć. n

Komentarz

Trzeba pamiętać, że mimo wszystko amerykańskie rezerwy ropy naftowej są teraz o 5,1% większe niż przed rokiem, a ceny o ponad połowę wyższe. Może to zatem jedynie bańka spekulacyjna, która po przekroczeniu bariery 50 USD za baryłkę, w każdej chwili może pęknąć, i to z hukiem. Prezydent George W. Bush (a na pewno jego doradcy) przecież zdaje sobie sprawę, że przy takich cenach benzyny w USA nie wygra, listopadowych wyborów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama