Na rynku Nasdaq wydarzeniem tygodnia był debiut Google Inc., właściciela najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej. Pierwsze notowanie spółki było udane - na zamknięciu sesji akcje kosztowały 18% więcej niż w ofercie publicznej. Zagrożeniem pozostają rekordowe ceny ropy naftowej, chociaż rynek akcji najwyraźniej już w pewnym stopniu przyzwyczaił się do tej tendencji.
Ruch powrotny?
Mimo korekty, sytuacja sektora technologicznego wciąż nie przedstawia się najlepiej. Na razie odreagowanie wcześniejszej przeceny wygląda na ruch powrotny. Po prostu zniżka w lipcu i na początku sierpnia była zbyt szybka, więc niedźwiedzie muszą odpocząć. Nasdaq Composite powrócił do przebitej niedawno dolnej linii kanału spadkowego. Nawet dalszy wzrost niczego nie przesądzi dopóki indeks nie znajdzie się powyżej dołka z maja (1876 pkt). Układ średnich kroczących sugeruje, że rynek technologiczny znalazł się w bessie. Średnia z 200 sesji znajduje się powyżej krótszych wskaźników ze 100 i 45 dni.
Także korekta na S&P 500 nie pozwala na razie na stwierdzenie, że zakończył się już średnioterminowy trend spadkowy. O tym świadczyłoby dopiero pokonanie czerwcowego szczytu (1144 pkt). Szybkie odreagowanie wskazuje jednak na to, że zniżka przebiegać będzie w tempie podobnym do tego z ostatnich miesięcy. Paniki nie ma, a kursy nie chcą szybko spadać. W przeciwieństwie do Nasdaq, S&P 500 powrócił już powyżej majowego dołka (1084 pkt). Jego przebicie na początku sierpnia skłaniało do tezy, że średnioterminowa tendencja spadkowa przybiera na sile.
Sporo wątpliwości