Reklama

Korekta czy coś więcej?

Choć słabe dane makroekonomiczne wciąż nie nastrajają optymistycznie, to spadki na rynku amerykańskim zostały powstrzymane. Korekta nie przesądza jednak jeszcze o tym, że w ciągu najbliższych tygodni indeksy nie znajdą się niżej. Szczególnie słabo prezentuje się rynek technologiczny, któremu trudniej będzie zanegować niedawne sygnały sprzedaży.

Publikacja: 21.08.2004 08:02

Na rynku Nasdaq wydarzeniem tygodnia był debiut Google Inc., właściciela najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej. Pierwsze notowanie spółki było udane - na zamknięciu sesji akcje kosztowały 18% więcej niż w ofercie publicznej. Zagrożeniem pozostają rekordowe ceny ropy naftowej, chociaż rynek akcji najwyraźniej już w pewnym stopniu przyzwyczaił się do tej tendencji.

Ruch powrotny?

Mimo korekty, sytuacja sektora technologicznego wciąż nie przedstawia się najlepiej. Na razie odreagowanie wcześniejszej przeceny wygląda na ruch powrotny. Po prostu zniżka w lipcu i na początku sierpnia była zbyt szybka, więc niedźwiedzie muszą odpocząć. Nasdaq Composite powrócił do przebitej niedawno dolnej linii kanału spadkowego. Nawet dalszy wzrost niczego nie przesądzi dopóki indeks nie znajdzie się powyżej dołka z maja (1876 pkt). Układ średnich kroczących sugeruje, że rynek technologiczny znalazł się w bessie. Średnia z 200 sesji znajduje się powyżej krótszych wskaźników ze 100 i 45 dni.

Także korekta na S&P 500 nie pozwala na razie na stwierdzenie, że zakończył się już średnioterminowy trend spadkowy. O tym świadczyłoby dopiero pokonanie czerwcowego szczytu (1144 pkt). Szybkie odreagowanie wskazuje jednak na to, że zniżka przebiegać będzie w tempie podobnym do tego z ostatnich miesięcy. Paniki nie ma, a kursy nie chcą szybko spadać. W przeciwieństwie do Nasdaq, S&P 500 powrócił już powyżej majowego dołka (1084 pkt). Jego przebicie na początku sierpnia skłaniało do tezy, że średnioterminowa tendencja spadkowa przybiera na sile.

Sporo wątpliwości

Reklama
Reklama

Za kontynuacją przeceny wciąż przemawia sporo czynników, ale z drugiej strony wątpliwości też wcale nie ubywa. Jedną z nich są pozytywne dywergencje MACD widoczne na wykresie S&P 500. Czerwcowy szczyt MACD wypadł nieco wyżej niż maksimum z kwietnia. Poza tym ostatnie trzy dołki tego wskaźnika znalazły się na tym samym poziomie, chociaż minima na indeksie wypadały coraz niżej.

Spadki przestają się wydawać takie pewne, jeśli spojrzymy na indeks Dow Jones Industrial Average. Okazuje się, że jego analiza prowadzi do wniosków, które niekoniecznie są zgodne z tym, co można wyczytać z wykresu S&P 500 czy Nasdaq. Dow Jones nie wybił się w sierpniu w dół z kanału spadkowego. Odbicie od jego dolnej linii sugeruje, że możliwy jest teraz ruch w kierunku górnej granicy formacji powyżej 10 300 pkt. Jest więc ciągle szansa, że kanał stanowi jedynie korektę ubiegłorocznej hossy.

Teoria Dowa

nie potwierdza bessy

Sytuacja tego indeksu nasuwa jeszcze więcej wątpliwości, jeśli odwołamy się do teorii Dowa. Według niej, o bessie można mówić dopiero wtedy, gdy w trendzie spadkowym znajduje się zarówno średnia przemysłowa (DJIA), jak i wskaźnik branży transportowej (DJTA). Układ techniczny na DJIA sugeruje, że rynek znajduje się w trendzie spadkowym, gdyż kolejne dołki i szczyty wypadają coraz niżej. Tej tendencji zupełnie nie potwierdza jednak DJTA. Tutaj sytuacja jest niemal odwrotna - indeks znajduje się dość blisko czerwcowego maksimum (3204 pkt), a od marca kolejne dołki są położone coraz wyżej. Impas będzie trwać do momentu, gdy oba indeksy zaczną podążać w tym samym kierunku. Zupełnie nieczuły na pogorszenie koniunktury na szerokim rynku jest też indeks branży użyteczności publicznej (DJUA), który wspina się na tegoroczne maksima.

Japonia się broni

Reklama
Reklama

Przed bessą broni się też rynek japoński. Nikkei 225 uniknął na razie realizacji niedźwiedziego scenariusza w postaci formacji głowy z ramionami, powstającej od końca ubiegłego roku. Indeks odbił się od linii szyi, więc kwestia pozostaje otwarta. W krótkim terminie korektę wzrostową może powstrzymać prosta, wzdłuż której przebiegała zniżka w lipcu. Szanse byków zwiększa natomiast tygodniowy oscylator stochastyczny, który wychodzi ze strefy wyprzedania.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama