Według informatorów brytyjskiego dziennika, nowa ofensywa rosyjskich władz zostanie wymierzona bezpośrednio w Jugańsknieftiegaz, najważniejszą spółkę produkcyjną z grupy Jukosu. Na razie na celowniku rosyjskiego fiskusa był sam Jukos, który ma do zapłacenia 3,4 mld USD zaległych podatków za 2000 r. Eksperci oceniają, że kwota ta może nawet przekroczyć 10 mld USD, kiedy zakończy się badanie ksiąg za lata 2001-2003. Ewentualne roszczenia wobec Jugańsknieftiegazu jeszcze ją powiększą.
Nałożenie na Jugańsknieftiegaz obowiązku zapłaty wielomiliardowych podatków znacznie zmniejszyłoby rynkową wartość tej spółki. I właśnie o to najprawdopodobniej władzom Rosji chodzi. Już wcześniej pojawiały się bowiem doniesienia, że Jugańsk zostanie sprzedany na poczet długu Jukosu za ułamek wartości - padała kwota 1,75 mld USD. Niespełna dwa tygodnie temu do wyceny Jugańska wynajęto bank inwestycyjny Dresdner Kleinwort Wasserstein.
Położone w zachodniej Syberii zakłady, które odpowiadają za dwie trzecie wydobycia ropy naftowej i ponad dwie trzecie rezerw Jukosu, wyceniane są przez koncern na 30 mld USD, a przez zachodnich analityków na 15-20 mld USD. Jako kandydatów do kupienia Jugańska wymieniano kontrolowane przez państwo koncerny Gazprom i Rosnieft, jak również lojalny władzom Surgutnieftiegaz. Gazprom i Rosnieft jednak już teraz są poważnie zadłużone, natomiast trzecia z firm nie jest chętna wykładać na przejęcia wielkich sum. Koncerny z Zachodu odrzucały zaś pomysł, by ubiegać się o kupno Jugańska, bojąc się batalii w sądzie o prawa własności do spółki. Zainteresowanie jej zakupem - słowami mieszkającego w Rosji dyplomaty - wyrazili za to Chińczycy, którzy zgłaszają coraz większy popyt na ropę i kupują od Jukosu znaczne jej ilości.
Doniesienia "FT" spowodowały wczoraj ostrą przecenę akcji Jukosu. Na giełdzie RTS papiery staniały o 11%, do 3,60 USD. Spadek spotęgowały doniesienia dziennika "Kommiersant", który zacytował Tima Osborne'a, prezesa kontrolującej Jukos grupy Manatep (reprezentuje m.in. największego udziałowca koncernu, osadzonego za kratkami Michaiła Chodorkowskiego). Osborne powiedział gazecie, że rosyjskie władze "nie wysyłają sygnałów" wróżących rychłe rozwiązanie konfliktu wokół koncernu.
FT.com, Bloomberg