Wczoraj cena jednej baryłki ropy naftowej w Londynie wynosiła 42,5 USD, czyli o 13 USD więcej niż rok wcześniej. Z czego wynika tak drastyczny skok? Po pierwsze z powodu wojny w Iraku, jednym z największych producentów surowca na świecie. Po drugie, obawy budzi sytuacja rosyjskiego koncernu Jukos (odpowiada za 2% światowego wydobycia), który zagrożony jest bankructwem. Czy za wzrost cen ropy odpowiadają również wyższe stawki celne, które wprowadziła Rosja, dostarczająca do nas ok. 97% surowca? - Wyższe cła w Rosji nie przekładają się na wzrost cen surowca, który stamtąd sprowadzamy - zapewnia Marek Woźniczko, dyrektor biura zakupu ropy w Orlenie. - Wyższe cła zostały wprowadzone, by Rosja, której budżet opiera się na eksporcie ropy, mogła również skorzystać z podwyżek cen tego surowca - twierdzi M. Woźniczko. Podobnego zdania jest Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw. - Ceny, które dotyczą polskich firm, opierają się na światowych notowaniach. Wyższe cła to wewnętrzna sprawa Rosji. Po prostu tamtejszy rząd postanowił, że rosyjskie koncerny muszą się podzielić z nim dodatkowymi zyskami, które uzyskują z wyższych cen ropy - mówi A. Szczęśniak.
Eksport w dalszym ciągu opłacalny
M. Woźniczko dodaje, że można było się spodziewać po Rosjanach takiej decyzji. Już wcześniej tamtejszy rząd podnosił cła, jeżeli przez dłuższy czas utrzymywały się wysokie ceny surowca. Dyrektor podkreśla, że nawet po wzroście stawek rosyjskie firmy w dalszym ciągu bardzo chcą sprzedawać ropę do Polski. - Eksport, mimo większych podatków, jest znacznie bardziej opłacalny niż sprzedaż surowca na wewnętrznym, rosyjskim rynku - podkreśla M. Woźniczko.
Jak do podwyżek rosyjskiego cła odnosi się polski oddział handlowy litewskiej rafinerii Możejki, kontrolowanej przez Jukos? - My nie zajmujemy się sprzedażą ropy naftowej, tylko gotowych produktów - ucina dywagacje Włodzimierz Olbrycht, prezes Możejki Nafta Trading House. Dodaje, że jeżeli cena ropy rośnie - niezależnie od powodów - to bardzo szybko przekłada się to na ceny gotowych produktów. - Mamy ustalone formuły, na podstawie których wyliczamy ceny benzyn i olejów. Są one oczywiście powiązane z ceną ropy. Zazwyczaj kurs benzyny i ropy zmienia się w kilka godzin po zmianie notowań w Londynie - dodaje W. Olbrycht. Jeżeli jednak na rynku wydarzy się coś ważnego, w wyniku czego drastycznie np. rosną światowe ceny ropy naftowej, to i cena produktów zmienia się bardzo szybko.
Ile za baryłkę?