Rynek finansowy z nadzwyczajną uwagą śledzi doniesienia z Japonii, bo powodzenie fuzji - niezależnie od tego, w ręce którego z konkurentów UFJ ostatecznie trafi - będzie oznaczało utworzenie największego pod względem aktywów banku na świecie. Obecnie liderem w tej klasyfikacji jest amerykański Citigroup, z aktywami 1,26 bln USD. Analitycy mówią też, że przejęcie UFJ zupełnie odmieni oblicze japońskiego sektora bankowego.
Sumitomo, który, podobnie jak konkurent w walce o przejęcie UFJ, także ma siedzibę w Tokio, za każdy papier banku z Osaki zaoferował wczoraj jedną własną akcję. Łączna wartość oferty wrogiego przejęcia wynosi 3,2 bln jenów, czyli 29,2 mld USD. Oznacza to 23-proc. przebicie w stosunku do wyceny rynkowej UFJ według kursu na wtorkowym zamknięciu notowań na tokijskiej giełdzie. - Chęć zapłaty tak wysokiej premii pokazuje, że większa skala działalności naprawdę pozwala na wygenerowanie ogromnych korzyści skali poprzez zamykanie oddziałów - mówi Bloombergowi Paul Heaton z Royal London Asset Management. - Sumitomo Mitsui zawsze był dobry w cięciu kosztów - dodaje. Dzięki fuzji z UFJ Sumitomo chce zmniejszyć koszty o 200 mld jenów rocznie.
Komunikat Sumitomo ukazał się już po zakończeniu sesji w Japonii. W Londynie, gdzie UFJ też jest notowany, inwestorzy natychmiast zareagowali na znaczne przebicie w stosunku do aktualnej ceny. Akcje banku poszły w górę do 553 pensów, czyli o 11,5%.
Sumitomo zapowiedział też zasilenie UFJ 500-700 mld jenów. Wcześniej była mowa o 300 mld jenów. Te pieniądze mają zostać przeznaczone na restrukturyzację tzw. złych kredytów udzielonych przez UFJ, które sięgają już ponad 4,6 bln jenów - więcej nie ma żaden inny bank w Japonii. Zaprezentowana przez Sumitomo oferta będzie aktualna przez miesiąc.
O uzgodnieniu wstępnych warunków (przyjaznej) fuzji UFJ z Mitsubishi Tokyo informowano niespełna dwa tygodnie temu. Na restrukturyzację złych długów UFJ chce przeznaczyć 700 mld jenów. Oba banki wyznaczyły finalną datę połączenia swoich operacji na 1 października przyszłego roku. Nowy bank miałby się nazywać Mitsubishi UFJ Holdings, a na jego czele stanąłby Nobuo Kuroyanagi, obecny szef Mitsubishi.