Reklama

Zacięta wojna o UFJ

Coraz bardziej zacięta staje się walka o japoński bank UFJ. Ofertę przejęcia, wartą blisko 30 miliardów dolarów - o jedną czwartą wyższą od jego wyceny rynkowej - przedstawił wczoraj Sumitomo Mitsui. Czy w ten sposób przebije Mitsubishi Tokyo, który już się cieszył z uzgodnienia wstępnych warunków fuzji?

Publikacja: 25.08.2004 07:57

Rynek finansowy z nadzwyczajną uwagą śledzi doniesienia z Japonii, bo powodzenie fuzji - niezależnie od tego, w ręce którego z konkurentów UFJ ostatecznie trafi - będzie oznaczało utworzenie największego pod względem aktywów banku na świecie. Obecnie liderem w tej klasyfikacji jest amerykański Citigroup, z aktywami 1,26 bln USD. Analitycy mówią też, że przejęcie UFJ zupełnie odmieni oblicze japońskiego sektora bankowego.

Sumitomo, który, podobnie jak konkurent w walce o przejęcie UFJ, także ma siedzibę w Tokio, za każdy papier banku z Osaki zaoferował wczoraj jedną własną akcję. Łączna wartość oferty wrogiego przejęcia wynosi 3,2 bln jenów, czyli 29,2 mld USD. Oznacza to 23-proc. przebicie w stosunku do wyceny rynkowej UFJ według kursu na wtorkowym zamknięciu notowań na tokijskiej giełdzie. - Chęć zapłaty tak wysokiej premii pokazuje, że większa skala działalności naprawdę pozwala na wygenerowanie ogromnych korzyści skali poprzez zamykanie oddziałów - mówi Bloombergowi Paul Heaton z Royal London Asset Management. - Sumitomo Mitsui zawsze był dobry w cięciu kosztów - dodaje. Dzięki fuzji z UFJ Sumitomo chce zmniejszyć koszty o 200 mld jenów rocznie.

Komunikat Sumitomo ukazał się już po zakończeniu sesji w Japonii. W Londynie, gdzie UFJ też jest notowany, inwestorzy natychmiast zareagowali na znaczne przebicie w stosunku do aktualnej ceny. Akcje banku poszły w górę do 553 pensów, czyli o 11,5%.

Sumitomo zapowiedział też zasilenie UFJ 500-700 mld jenów. Wcześniej była mowa o 300 mld jenów. Te pieniądze mają zostać przeznaczone na restrukturyzację tzw. złych kredytów udzielonych przez UFJ, które sięgają już ponad 4,6 bln jenów - więcej nie ma żaden inny bank w Japonii. Zaprezentowana przez Sumitomo oferta będzie aktualna przez miesiąc.

O uzgodnieniu wstępnych warunków (przyjaznej) fuzji UFJ z Mitsubishi Tokyo informowano niespełna dwa tygodnie temu. Na restrukturyzację złych długów UFJ chce przeznaczyć 700 mld jenów. Oba banki wyznaczyły finalną datę połączenia swoich operacji na 1 października przyszłego roku. Nowy bank miałby się nazywać Mitsubishi UFJ Holdings, a na jego czele stanąłby Nobuo Kuroyanagi, obecny szef Mitsubishi.

Reklama
Reklama

Dotąd nie poinformowano natomiast o kluczowej kwestii, czyli o tym, ile Mitsubishi chce za UFJ zapłacić. Analitycy uważają, że przyszła na to najwyższa pora.

- Wzrosła presja na przedstawicieli Mitsubishi Tokyo, którzy wreszcie powinni przedstawić swoją ofertę i pokazać, na co ich stać - mówi Patrick Lemmens, zarządzający z ABN Amro Asset Management, który inwestuje zarówno w akcje UFJ, jak i Sumitomo. - Muszą zaprezentować lepszą cenę, jeśli chcą wygrać tę grę. W innym przypadku moje akcje powędrują do Sumitomo - dodaje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama