"Dobre nastroje na rynkach zagranicznych oraz spadek cen ropy naftowej łagodzą negatywne skutki niespodziewanie wysokiej podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej" - powiedział Artur Zaręba, makler w CAIB Securities. Nieoczekiwana decyzja Rady Polityki Piniężnej (RPP) o podwyższeniu stóp procentowych o 50 punktów bazowych popsuła nastroje inwestorom i skłoniła ich do wyprzedaży akcji w trakcie środowych notowań w Warszawie. Rynek zaniepokoiły też komentarze Rady, z których wynika, że proces zacieśniania polityki pieniężnej jeszcze się nie zakończył. Jednak panujący na świecie optymizm wobec rynku akcji, wspomagany spadkiem cen ropy,pozwala nieco pozytywniej spojrzeć na polski parkiet. Ponadto o sile warszawskiej giełdy
świadczy również fakt, że w czwartek udało się przekroczyć psychologiczny poziom 1.700 punktów na indeksie WIG 20. "Teraz ważą się dwie sprzeczne tendencje na rynku - wzrostowa i spadkowa. Ja jestem optymistą i sądzę, że bliżej naszemu rynkowi do zwyżek niż do spadków. Nasz rynek pozostawał przecież sporo w tyle przez ostatnie dwie sesje" - dodał Zaręba. W efekcie w górę indeks pchała zwyżka kursu KGHM będąca konsekwencją wzrostu cen metali na światowych rynkach. Ponadto umacniał się też kurs PKN Orlen, odrabiając
ostatnie straty. Rynek właściwie nie zareagował na ogłoszone dziś kryteria, którymi będzie kierować się rada nadzorcza PKN przy wyborze prezesa. Ma on zostać wyłoniony w drodze konkursu w połowie września. Analitycy nadal mają wątpliwości czy wybór nowego szefa PKN będzie apolityczny. W dół indeks WIG 20 ciągnęły natomiast akcje banki, nad którymi ciąży widmo jesiennego debiutu PKO BP.
((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Kuba Kurasz; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))