Reklama

Inwestycja pod palmami

Kupując mieszkania czy dom za granicą, zapewniamy sobie nie tylko słoneczną pogodę na urlop. Przy odrobinie szczęścia w ciągu kilku lat można podwoić zainwestowane w ten sposób pieniądze.

Publikacja: 27.08.2004 08:15

Wbrew temu, co można sądzić, w kwestii kupowania przez Polaków nieruchomości za granicą wraz z naszą akcesją do Unii Europejskiej nic się nie zmieniło. Do liberalizacji doszło już wcześniej, przy okazji nowelizacji prawa dewizowego w październiku 2002 r. Przedtem, z uwagi na konieczność transferu znacznej kwoty pieniędzy, zakup domu czy mieszkania poza krajem wymagał zezwolenia z NBP. Jeśli chodzi o państwa Unii Europejskiej i OECD, od blisko dwóch lat nie trzeba się o nie starać. W przypadku innych państw - np. modnej Chorwacji czy odzyskującej prestiż Bułgarii - zgoda będzie potrzebna, o ile kwota transakcji przekracza 50 tys. euro.

Hiszpania najpopularniejsza

Mimo że po 1 maja nie nastąpiły zmiany w regulacjach, rozszerzenie Unii może sprawić, że Polacy poczują się Europejczykami z prawdziwego zdarzenia i częściej pomyślą o zakupie lokum poza ojczystym krajem. - O pierwszych efektach będzie można porozmawiać po wakacjach - mówi Robert Kominiak z krakowskiego biura Del Sol, które specjalizuje się w nieruchomościach na hiszpańskim wybrzeżu Costa del Sol. Polacy najchętniej bowiem kupują nieruchomości właśnie tam, gdzie jeżdżą wypoczywać, czyli głównie w basenie Morza Śródziemnego.

- Największą popularnością cieszą się obiekty w Hiszpanii, położone jak najbliżej plaży - mówi Anna Nowakowska, specjalista ds. sprzedaży z biura nieruchomości Carisma z Gdyni. Firma powstała w połowie poprzedniej dekady i jako pierwsza w naszym kraju wyspecjalizowała się w pośrednictwie w sprzedaży zagranicznych nieruchomości Polakom. Zapewnia kompleksową obsługę - od pomocy w wyszukaniu odpowiedniego lokalu po załatwienie formalności związanych z wpisem do księgi wieczystej. W ofercie posiada kilka tysięcy domów i apartamentów w Hiszpanii, Portugalii, Francji, Włoszech, a także Chorwacji.

Najbardziej przystępne są ceny w Chorwacji, gdzie za 40-metrowy apartament na wyspie Krk zapłacimy tyle, ile za 3-pokojowe mieszkanie w Warszawie (poniżej 40 tys. euro). 140-metrowy dom w tym samym miejscu to wydatek rzędu 130 tys. euro. Na hiszpańskim wybrzeżu Costa Blanca podobne pieniądze trzeba wydać, by stać się właścicielem 75-metrowego apartamentu z dwoma sypialniami. Podobne lokum na Majorce kosztuje już przynajmniej 20% więcej. Jeśli komuś zależy na prestiżu, może kupić porównywalny lokal na Lazurowym Wybrzeżu - ale wówczas zapłaci przynajmniej dwa razy tyle.

Reklama
Reklama

Przywilej najbogatszych,

nie emerytów

Niestety, na nawet skromny przyczółek - na przykład nad Morzem Śródziemnym - wciąż stać jedynie garstkę najbogatszych Polaków. Wśród kupujących są przede wszystkim osoby prowadzące własny biznes o dużych przychodach oraz najlepiej opłacani menedżerowie. Daleko nam do standardów niemieckich czy brytyjskich, gdzie na kupno domu w Hiszpanii bądź Portugalii decydują się osoby tuż przed lub na emeryturze, które chcą spędzić jesień życia w cieplejszym klimacie.

Według szacunków, na zakup lokum za granicą w ostatnich latach zdecydowało się kilka tysięcy mieszkańców Polski. Carisma co roku sprzedaje kilkanaście obiektów. Inne biura - np. takie jak TB System, które ma siedzibę we Wrocławiu - traktują zagraniczne nieruchomości jako dopełnienie podstawowej oferty. Ich pracownicy przyznają, że zapytań bywa sporo, ale w roku udaje się zrealizować bardzo niewiele transakcji dotyczących takich lokali. Zdaniem R. Kominiaka z krakowskiego Del Sol, wzrost popytu na zagraniczne domy będzie zależeć od ekspansji na naszym rynku tanich przewoźników lotniczych - żeby wizyty nie wiązały się z drenażem portfela.

Zysk przede wszystkim

Powód, dla którego Hiszpania cieszy się szczególnym wzięciem wśród amatorów zagranicznych nieruchomości, jest prosty - oprócz "miejscówki" na wakacje, dom lub apartament w ojczyźnie korridy i flamenco może okazać się znacznie lepszą lokatą kapitału niż obligacje czy depozyt w banku. Na nie tak prestiżowym, jak Costa del Sol, ale tańszym wybrzeżu Costa Blanca w ostatnich pięciu latach ceny nieruchomości poszły w górę dwukrotnie. W 1998 r. za metr kwadratowy płaciło się przeciętnie tysiąc euro, ostatnio ceny oscylują już wokół 2 tys. euro. Wartość obiektów co roku rośnie o 20% i wszystko wskazuje na to, że rynek będzie kwitł jeszcze długo. - Analizy mówią, że w ciągu najbliższych 5 lat nawet półtora miliona Europejczyków kupi dom bądź apartament na hiszpańskim wybrzeżu lub wyspach - twierdzi przedstawicielka Carismy.

Reklama
Reklama

Do zakupu nieruchomości za gotówkę w większości krajów wystarczy paszport. Na takie rozwiązanie stać jednak tylko nielicznych, reszta musi posiłkować się kredytem. - Jeśli chodzi o Hiszpanię, aby uzyskać kredyt, klient musi przedstawić zeznanie podatkowe (łącznie z małżonkiem) za miniony rok oraz opinię swojego banku. W dziesięć dni można załatwić finansowanie obiektu z możliwością rozłożenia spłaty na 20 lat - mówi A. Nowakowska. Oprocentowanie może być przy tym niższe niż w Polsce.

Wielu nabywców zagranicznych mieszkań spędza w nich tylko urlop - miesiąc, najwyżej dwa w roku, a przez resztę czasu wynajmuje je turystom. W ten sposób można do minimum zredukować obciążenia związane z ich posiadaniem czy spłatą kredytu. Według Carismy, na utrzymanie apartamentu w Hiszpanii trzeba wydać około 1 tys. euro rocznie, nie licząc opłat za prąd czy telefon. Podobne są koszty w Portugalii i Chorwacji, natomiast we Francji i Włoszech mogą być nawet dwukrotnie wyższe. Za wynajem apartamentu z dwoma sypialniami na Costa Blanca można zaś żądać nawet 450 euro za tydzień.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama