Część giełdowych pośredników ma wątpliwość, czy przy stosunkowo małym limicie wpłat na IKE opłaca się im tworzyć nowy produkt. Z jednej strony wskazują na konieczność poniesienia przez nich kosztów - m.in. modyfikowania systemów informatycznych. Z drugiej zastanawiają się, czy przy stosunkowo małych kwotach kupowanie akcji i obligacji na długi okres spotka się z zainteresowaniem inwestorów. - Podjęliśmy decyzję, że biuro maklerskie nie będzie prowadzić IKE. Ale odpowiednie produkty dostępne będą w ramach naszej grupy kapitałowej - mówi Grażyna Sadowska, zastępca dyrektora Biura Maklerskiego BPH. Na tej zasadzie część brokerów może zadowolić się dystrybucją jednostek funduszy inwestycyjnych.
Niektóre domy maklerskie jeszcze nie podjęły decyzji. - Rozważamy, analizujemy możliwości. Na pewno kuszące jest to, że za kilka lat może powstać grupa inwestorów zainteresowana rynkiem kapitałowym ze zgromadzonymi, regularnie rosnącymi środkami na rachunku - twierdzi Paweł Kolek, dyrektor wydziału usług internetowych DM BOŚ.
Na stworzenie nowego produktu zdecydował się BDM PKO BP. - Chcemy zaproponować klientom "IKE-obligacja" i IKE-inwestycje". Szczegóły oferty będziemy mogli przedstawić na początku września - mówi Jan Kuźma, dyrektor BDM PKO BP. - Pierwszy produkt nastawiony będzie na spokojne oszczędzanie na obligacjach. Drugi - na długofalowe inwestowanie w papiery udziałowe mocnych fundamentalnie spółek - zdradza dyrektor.