Rynek konsultingu jest teraz na rozstaju - z jednej strony przedsiębiorstwa podchodzą do niego bardzo sceptycznie, czyniąc ten rynek trudnym, z drugiej strony wiadomo, że wzrost popularności tego typu usług jest nieunikniony. Rola outsourcingu już rośnie, a przekonanie, że wszystko można zrobić samemu, przestaje firmom towarzyszyć. Sprzedaż spółki zależnej lub przejęcie zdarza się raz, dwa razy w historii firmy. Wiedza, jak to robić, nie jest więc potrzebna w bieżącej działalności i nawet najlepszy dyrektor finansowy nie musi mieć niezbędnych w takich sytuacjach kompetencji. Przy tych okazjach z pomocą przyjdzie doradca, ale konsultant może również doradzić, jak reagować na bieżące problemy przedsiębiorstwa.
Z firmą jak z rodziną
W Tomaszu Gajdzińskim zwyciężył duch przedsiębiorcy i po odejściu z Mieszka zdecydował się stworzyć firmę inwestycyjną. - Zawsze czułem się bardziej przedsiębiorcą niż menedżerem - mówi współzałożyciel i długoletni prezes giełdowej spółki. W jego opinii jednak własna firma konsultingowa to nie jest recepta na bezrobocie. - Szanse powodzenia takiego biznesu widzę dopiero w momencie, gdy ktoś zaczyna w siebie wierzyć, ma pieniądze na przetrwanie przez jakiś czas, szerokie kontakty, a także jest gotowy pozbyć się komfortu psychicznego, którego zdecydowanie brakuje gdy pracuje się na własny rachunek - dodaje.
Rozwód z firmą macierzystą na tle różnicy poglądów, i poczucie, że to jest właśnie moment na rozpoczęcie samodzielnej działalności zapoczątkowały funkcjonowanie firmy konsultingowej Capital One Advisers. Jej współwłaścicielem jest Marcin Duszyński. - Przed rozstaniem się z ostatnim pracodawcą (duża firma venture capital) przez kilka lat prowadziłem w Polsce biuro międzynarodowej firmy doradczej i zdecydowałem się powrócić właśnie do tej działalności, ale już na własną rękę - wspomina Marcin Duszyński.
Według niego, z zakładaniem własnej firmy jest tak jak z zakładaniem rodziny, albo robi się to szybko i przez przypadek, albo świadomie i po pewnych przygotowaniach. - Ja czułem się już dobrze przygotowany - zaznacza. Nie zawsze jednak nawet rodziny zakładane ad hoc się rozpadają, nie muszą też bankrutować firmy stworzone z konieczności losowej.