Mocny piątek nie miał wczoraj kontynuacji. Po niezłym początku do głosu doszła podaż, ale sprzedający nie byli konsekwentni, może z wyjątkiem walorów PKN. Obroty były porównywalne z notowanymi pod koniec zeszłego tygodnia. Trzeba jednak przy tym odnotować jedną bardzo ważną rzecz. Każda dotychczasowa wakacyjna próba wybicia rynku z konsolidacji w górę kończyła się błyskawicznym kontratakiem podaży, który sprowadzał kursy kilkadziesiąt punktów niżej w jednym ruchu. Po sesji z 25 sierpnia wydawało się, że i tym razem będzie podobnie, jednak popyt zdołał szybko zebrać siły i zaatakował ponownie. W piątek WIG20 zamknął się na sesyjnym maksimum. I choć wczorajsza sesja nie przyniosła próby ataku na kluczowy obszar 1730-1735 punktów, ograniczający od góry całą wakacyjną konsolidację, na rynku jest chyba więcej powodów do optymizmu.
Po pierwsze sekwencja ostatnich kilku sesji ma "byczy" rozkład obrotów. Po drugie sytuacja techniczna WIG (utrzymany sygnał kupna) i TechWIG jest dobra (wybicie z krótkoterminowej konsolidacji i tylko krok do przełamania trendu spadkowego). Myślę, że sygnały płynące z innych indeksów mogą być tym razem zwiastunami wybicia na WIG20. Po trzecie wciąż bardzo silny BUX, po czwarte w końcu wnioski płynące z postawy negującej powszechne oczekiwania. A nie ma chyba na rynku bardziej powszechnych prognoz od "cudownego ożywienia" tuż po ofercie PKO BP, wyznaczeniu tradycyjnego dołka w październiku i rozpoczęciu kolejnej fali wzrostowej. Alternatywą jest więc jesienna bessa lub wcześniejsze rozpoczęcie zwyżek - za tą drugą opcją przemawiają jednak wyżej wymienione czynniki.
W tym tygodniu bardzo wiele zależeć będzie od serii danych makro w USA. A że jest ich dużo (m.in. jutrzejsze zaufanie konsumentów) reakcja giełd rozwiniętych może poważnie wpłynąć i na nasz rynek.
Zwróć uwagę na:
Strzelec - obrona długoterminowego wsparcia na poziomie 1,37 i wybicie przy wysokim obrocie z krótkiej konsolidacji.