"Jestem zdania, że ten cel jest założony odrobinę zbyt ambitnie, czyli krótko mówiąc, gdyby bank centralny rzeczywiście chciał ten cel realizować w ciągu najbliższych trzech lat, to prawdopodobnie zmusiłoby to do polityki pieniężnej ostrzejszej niż ta, którą należałoby obecnie prowadzić" - powiedział Orłowski w wywiadzie dla radia PiN we wtorek rano.
"Rada powinna zastanowić się nad tym, czy cel jest wybrany właściwie. Proszę pamiętać, że ten cel przyjęła poprzednia RPP na wyjściu i to chyba źle oceniając trwałość sukcesu inflacyjnego, który osiągnęła" - dodał.
Szef doradców ekonomicznych prezydenta mówił wcześniej, że Rada powinna podnieść cel inflacyjny do 3,5%.
Orłowski skrytykował we wtorek plan banku centralnego, by utrzymywać inflację na poziomie zgodnym z wymogami wejście do Unii Gospodarczej i Walutowej.
"Do strefy euro nie wiemy, kiedy wchodzimy - czyli to jest tak, jakby trzymać silnik w samochodzie cały czas włączony przez 24 godziny, bo w którymś momencie będę chciał wyjechać" - uważa Orłowski.