Do niedawna przedsiębiorcy najbardziej obawiali się tego, że przy okazji nowelizowania ordynacji podatkowej Ministerstwo Finansów będzie chciało zmienić zapisy dotyczące wiążącej interpretacji przepisów podatkowych. Tak się jednak nie stało, co za jeden z większych plusów uważa Jan Stefanowicz, prawnik i ekspert podatkowy Business Centre Club. Jego zdaniem, pozytywnie ocenić należy także wprowadzenie do ustawy zapisów o wiążących porozumieniach cenowych. Ekspert BCC uważa jednak, że i w jednym, i w drugim przypadku pewne zapisy trzeba "wygładzić". - Są tu niekonsekwencje, które można czytać ad absurdum - argumentuje Jan Stefanowicz.
Elektroniczne niepewności
Znacznie więcej zastrzeżeń ma natomiast do przepisów dotyczących elektronicznych form kontaktu między podatnikiem a urzędem skarbowym. - To krok w złym kierunku - twierdzi mecenas. Po pierwsze, nowelizacja nie precyzuje, o jaki z czterech możliwych rodzajów podpisu elektronicznego chodzi w tym przypadku. Po drugie zaś, ceduje na ministra finansów obowiązek określenia, jakie grupy podatników będą musiały stosować w kontaktach z organami skarbowymi środki komunikacji elektronicznej. - To niekonstytucyjne upoważnienie- mówi Jan Stefanowicz, i dodaje, że to powinno być sprecyzowane w ustawie.
Z tych samych powodów z rezerwą do proponowanych zapisów o elektronicznych formach kontaktu podatnik-urząd odnosi się również Mieczysław Bąk, zastępca dyrektora generalnego Krajowej Izby Gospodarczej.
Minimalne wstrzymanie