Liczba poszukujących pracy wzrosła w sierpniu o 24 tys., po uwzględnieniu czynników sezonowych. To już siódmy z kolei miesiąc wzrostu tego wskaźnika. Analitycy spodziewali się jego zwiększenia w sierpniu, ale o 10 tys. W sumie bez pracy pozostaje w Niemczech 4,41 mln osób, a stopa bezrobocia wynosi 10,6% - poinformowała Federalna Agencja Pracy z siedzibą w Norymberdze.

W pierwszym półroczu Niemcy zawdzięczały wzrost PKB jedynie eksportowi. Rekordowe ceny ropy naftowej pogorszyły jednak perspektywy rozwoju światowej gospodarki. Było to widoczne już w II kwartale, kiedy tempo wzrostu w USA spadło do 2,8%, z 4,5% w poprzednich trzech miesiącach. Bundestag w raporcie z połowy sierpnia ostrzegł, że niemiecka gospodarka najszybsze tempo wzrostu ma już za sobą. Jako przyczynę podał utrzymującą się od początku roku stagnację wydatków konsumpcyjnych, które generują ponad połowę produktu krajowego brutto. Konsumenci zaś boją się zwiększać wydatki wobec groźby utraty pracy. I tak koło się zamyka.

Groźby te są nadal realne, co potwierdza niedawny komunikat Lufthansy, która zamierza do 2006 r. zmniejszyć zatrudnienie o 10%, by utrzymać rentowność, mimo rosnących kosztów paliwa. Volkswagen obiecał, że nie będzie zwalniał pracowników, jeśli zgodzą się na zamrożenie płac na dwa lata. Pracodawców zniechęcają do zwiększania zatrudnienia koszty pracy w Niemczech, ustępujące w skali światowej jedynie Norwegii i Danii. Dlatego tamtejsze spółki niemal masowo chcą przenosić produkcję za granicę.

Zaufanie niemieckich przedsiębiorców spadło w sierpniu po raz trzeci z rzędu, a zaufanie konsumentów było najmniejsze od ponad roku. Sześć czołowych instytutów ekonomicznych w Niemczech przewiduje, że stopa bezrobocia nie spadnie tam poniżej 10% ani w tym, ani w przyszłym roku.