Reklama

Indeks Cenowy bije rekordy

Indeks Cenowy Parkietu zrobił duży krok w kierunku 30 tysięcy punktów. Tak wysokiej wartości jeszcze nie miał. W hossie uczestniczy jednak wąskie grono spółek.

Publikacja: 04.09.2004 08:10

Indeks Cenowy (IC), w którego skład wchodzą wszystkie notowane na giełdzie firmy, jako jedyny ustanowił historyczne maksimum. WIG20, MIDWIG i WIRR od kwietnia znajdują się w trendach bocznych. Najbliżej wybicia w górę jest oddający koniunkturę w sektorze najmniejszych spółek WIRR. Indeks porusza się w krótkoterminowym trendzie wzrostowym - do historycznego maksimum brakuje mu tylko 3%.

Pod wpływem PKO BP

Rynek przytłoczyła zbliżająca się oferta PKO BP. Gracze instytucjonalni przygotowali pieniądze na akcje bankowego giganta i nie robią na rynku wtórnym żadnych większych ruchów. Z komentarzy można odczytać, że bardzo liczą na inwestorów zagranicznych, którzy przy okazji oferty PKO BP mają na nowo odkryć nasz rynek. I wyciągnąć kursy w górę. Zwiększone w ostatnim czasie obroty akcjami PKN Orlen i TP traktowane są jako forpoczta większej gotówki.

Spadło także zainteresowanie średnimi spółkami. W lipcu i sierpniu łącznie przez rynek przewinęło się niecałe 80 mln akcji przedsiębiorstw wchodzących w skład MIDWIG. To mniej niż w którymkolwiek z pięciu pierwszych miesięcy tego roku. Zakończona na razie w kwietniu tego roku hossa wyniosła wyceny tej grupy spółek dość wysoko. Wskaźnik Cena/Zysk - wyłączając firmy przynoszące stratę - wynosi 20, gdy dla spółek z WIG20 tylko 4.

Mało spółek rośnie

Reklama
Reklama

Grono firm, które uczestniczą w hossie, jest ograniczone. W mijającym tygodniu najwyższe od 52 tygodni notowania osiągnęły papiery mniej niż 20 spółek. To niecałe 10% przedsiębiorstw notowanych na giełdzie. Ale jest też duża grupa firm, które konsolidują się tuż poniżej ukształtowanych w ostatnim czasie. Mają już zbudowaną bazę do dalszej zwyżki - brakuje tylko impulsu, który popchnąłby ich notowania w górę. Czy takim impulsem może być oferta PKO BP? Raczej nie. Być może debiut największego banku detalicznego rozrusza nieco sam sektor bankowy, ale trudno doszukać się jakiegoś związku z firmami przemysłowymi. Tutaj pomóc mogą dane makro, sugerujące, że po bardzo szybkim wzroście gospodarczym w pierwszym półroczu, spowolnienie nie będzie zbyt dotkliwe. Za takie dane można będzie uznać poprawę w sektorze budowlano--montażowym. To wskazywałoby, że w roli motoru napędzającego wzrost gospodarczy, eksport wspomogą inwestycje. Jest to szczególnie ważne, ponieważ złoty znajduje się w trendzie wzrostowym, co zmniejsza konkurencyjność polskich towarów za granicą.

Giełda już od pewnego czasu dyskontuje poprawę w budownictwie. Indeks WIG Budownictwo to jedyny wskaźnik sektorowy, do którego nie ma żadnych wątpliwości, że znajduje się w trendzie wzrostowym. W mijającym tygodniu zanotował najwyższą wartość od ponad sześciu lat. Branżowy wskaźnik wyliczany przez Parkiet (w odróżnieniu od giełdy nie uwzględniamy w nim spółek prowadzących działalność deweloperską) również szybko zbliża się do kwietniowego szczytu.

Po wybiciu z trójkąta

Wykres Indeksu Cenowego dość precyzyjnie odpowiada na pytanie, jak długo może potrwać zwyżka. Po ponad trzech miesiącach konsolidacji doszło do wybicia z trójkąta symetrycznego. Wysokość formacji (2650 pkt) wskazuje, że zwyżka "dociągnie" do 29 300 pkt, co oznacza około 6-proc. potencjał wzrostowy.

Teoria fal Elliotta lokuje trójkąt w końcowej fazie impulsu wzrostowego. W największym skrócie - po wybiciu w górę można oczekiwać tylko zwyżki o wysokość formacji i zmiany trendu wyższego rzędu na spadkowy. Na słabość wzrostu wskazuje przede wszystkim niska aktywność inwestorów. Wprawdzie wtorkowy wolumen (118 mln akcji) był najwyższy od połowy lipca, ale to nie wygląda na razie na przełom. Dodatkowo w kolejnych dniach wolumen obniżał się.

O ile na podstawie indeksów mniejszych spółek (WIRR, Indeks Cenowy) można obronić tezę, że na GPW coś się dzieje, to WIG20 potwierdza utrzymujący się marazm. Wskaźnik ma kłopoty z wybiciem ponad czerwcowy szczyt (1735 pkt). Nawet gdyby to się udało, nie przypuszczam, żeby WIG20 miał wybić się górą z kanału wzrostowego, w którym znajduje się odGórne ramię tej formacji znajduje się na 1760 pkt i pokrywa się z 62-proc. zniesieniem kwietniowo-majowej fali spadkowej.

Reklama
Reklama

Sytuację, w jakiej znalazły się największe spółki, najlepiej obrazuje wypowiedź Rogera Monsona, zarządzającego w CA IB w Londynie, którą w środę zacytował Reuters: "Myślę, że jest szansa, by WIG20 zyskał na najbliższych sesjach jakieś 1-2 procent, ale potem czeka nas realizacja zysków".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama