Reklama

Polska rynkiem zbytu

Krajowy przemysł farmaceutyczny, produkujący leki generyczne, w zasadzie nie odbiega od standardów europejskich. Jednak polskie firmy nie posiadają wystarczającego potencjału badawczego i finansowego do prac nad lekami innowacyjnymi.

Publikacja: 04.09.2004 08:27

Transformacja gospodarcza lat 90. spowodowała gwałtowne przeobrażenia na rynku farmaceutyków. Przeprowadzono reformę systemu opieki zdrowotnej, prywatyzację sektora, dopuszczono do działania wielkie koncerny zagraniczne, pojawiły się nowe spółki z polskim kapitałem. Jednak z wyjątkiem kilku medykamentów produkujemy w Polsce wyłącznie leki generyczne (odtwórcze). Większość naszego rynku stanowią produkty zagraniczne, i to pod względem liczby zarejestrowanych środków farmaceutycznych, jak i wartości sprzedaży. Udział importu wynosi ponad 60%. Według specjalistów, w najbliższych latach udział ten nie powinien znacząco się zmieniać.

Producentów bez liku

W Polsce leki wytwarza około siedemdziesięciu firm (dane obejmują podmioty, w których liczba pracowników przekracza 49). Najbardziej znaczącymi producentami są przedsiębiorstwa należące wcześniej do Zrzeszenia Polfa (w tym trzy wchodzące w skład Polskiego Holdingu Farmaceutycznego, ciągle niesprywatyzowane: Warszawa, Tarchomin i Pabianice). Ponadto w branży funkcjonują m.in. instytuty naukowo-badawcze, zakłady zielarskie Herbapol, spółdzielnie chemiczno-farmaceutyczne, wytwórnie preparatów weterynaryjnych BIOWET, wytwórnie szczepionek i surowic BIOMED oraz przedsiębiorstwa z większościowym lub 100-proc. udziałem kapitału zagranicznego. Poza tym istnieje kilkadziesiąt małych, prywatnych wytwórni produkujących głównie leki z grupy OTC (sprzedawane bez recepty).

W Polsce działają też filie firm zagranicznych, np. Solco-Basel i Schwarz-Pharma.

Ogółem w Polsce jest ponad 300 wytwórców leków, głównie o charakterze regionalnym. Z tego zaledwie 15 kontroluje 50% całości sprzedaży. Największym (pod względem wartości sprzedaży) jest GlaxoSmithKline Pharmaceuticals. Jego sprzedaż na koniec ub.r. wynosiła 1 075 mln zł, co dawało 7,8% rynku. Na drugim miejscu znalazł się Novartis (z Lekiem) - 863 mln zł (6,5%), a na trzecim miejscu Polpharma - 703 mln zł (5,3% rynku). Jeżeli do tego dodamy firmy Servier i Lilly, to mamy pięć podmiotów, które opanowały ponad 28% rynku wg sprzedaży.

Reklama
Reklama

Jak podaje GUS, wartość produkcji sprzedanej wyrobów farmaceutycznych w 2003 r. osiągnęła 5 808,9 mln zł, co daje wzrost o 4,2% w stosunku do 2002 r., licząc w cenach stałych. Przeciętne zatrudnienie w branży wzrosło w ub.r. o 1,6%, do 22,8 tys. osób. Znane są już dane za pierwszy kwartał br., którego branża nie może zaliczyć do zbyt udanych, produkcja sprzedana bowiem spadła o 2,5% w relacji do I kwartału ub.r. Wyniosła 1 421,8 mln zł. Zanotowano też spadek zatrudnienia w branży o 0,2%, do 22,7 tys. osób.

Zagranica inwestuje

Z danych Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych wynika, że na koniec ub.r. zagraniczne inwestycje bezpośrednie w sektorze farmaceutycznym osiągnęły wartość ponad 918 mln USD, czyli niecałe 1,3% ogółu inwestycji. Przedsiębiorstwa ze świata zapowiadały dalsze środki rzędu 370 mln USD.

Ponad 41% kwoty zainwestował brytyjski GSK, dokładnie 380,5 mln USD. Spółka zapowiedziała, że w najbliższych latach może wydać u nas jeszcze 28,2 mln USD. Zainwestowane pieniądze dały jej 42. pozycję na liście największych inwestorów w Polsce. Na 88. miejscu znalazła się chorwacka Pliva. Na polskim rynku wyłożyła 154 mln USD i zadeklarowała kolejne 16 mln dolarów. Inwestują u nas także Amerykanie, Węgrzy, Słoweńcy, Niemcy czy Holendrzy.

Chroniczny deficyt

Przez ostatnie kilkanaście lat Polska stała się atrakcyjnym rynkiem zbytu dla międzynarodowych korporacji farmaceutycznych. Wartość obrotów handlowych środkami farmaceutycznymi w 2003 r. wyniosła 2 562,9 mln USD. W stosunku do 2002 r. daje to wzrost o 15%. W liczbach bezwzględnych oznacza zwyżkę o 338 mln USD. Saldo obrotów handlowych jest ujemne i wynosi 2 134,9 mln USD (patrz tabela 1.)

Reklama
Reklama

Dystrybucja i sprzedaż

Rynek dystrybucji leków jest u nas bardzo rozdrobniony. Według ocen analityków, czeka go dalsza konsolidacja i bankructwo mniejszych podmiotów. Dystrybucję zdominowało około dziesięciu firm, z czego cztery - PGF, Farmacol, Prosper i Orfe - mają łączny udział przekraczający 50%. Oddziaływanie polityki lekowej państwa jest w tym sektorze ograniczone do wprowadzania regulacji odnośnie do marż handlowych i cen urzędowych na leki refundowane.

W Polsce niemal 90% leków sprzedawanych przez hurtownie trafia do aptek ogólnodostępnych. Rynek zdominowany jest przez przedsiębiorstwa prywatne.

W ubiegłym roku (wg danych GUS) w kraju było 9 585 aptek, o ćwierć tysiąca więcej niż w 2002 r. i o pół tysiąca więcej niż w 2001 r. A jeszcze w 1990 r. liczba aptek wynosiła zaledwie 3957. Tak gwałtowny przyrost nowych punktów sprzedaży musi zostać w końcu powstrzymany - twierdzą specjaliści. Prawa rynku zmuszą właścicieli do zamykania aptek. Według różnych ocen - dla kraju wielkości Polski wystarczyłoby 7-8 tys. podmiotów.

Wartość całego rynku aptecznego w ub.r., wg wyliczeń IMS Poland, wyniosła 11 556 mln zł (wzrost o 14% w relacji do 2002 r.). Procentowo największy udział w sprzedaży leków miały produkty refundowane (58%). Resztę stanowiły środki nie podlegające refundacji. Cały rynek farmaceutyków, według cen producentów, w ub.r. opiewał na 13 085 mln zł. - W tym roku wzrośnie o 5-7% - szacuje Stefan Bogusławski, dyrektor IMS Poland, firmy monitorującej rynek leków.

Oprac. na podstawie danych IMS Poland, MG, Pulsu Medycyny i GUS

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama