Reklama

Miliony akcjonariuszy

W "spadku" po prywatyzacji kuponowej Czechom zostało prawie 2,25 mln rachunków inwestycyjnych. To imponująca statystyka: tylu akcjonariuszy nie ma nawet w liczących osiem razy więcej obywateli Niemczech.

Publikacja: 07.09.2004 08:21

Gdy przed 10 laty masowo prywatyzowano czeskie przedsiębiorstwa, wprowadzając je na praską giełdę, uwłaszczeni obywatele zakładali rachunki. Początkowo było ich ok. 7,5 mln.

Śpiąca większość

Od tamtego czasu z roku na rok liczba rachunków się zmniejsza. W pierwszej połowie bieżącego roku zlikwidowano ich ok. 60 tys. - podaje czeski odpowiednik Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Wciąż jednak miliony Czechów są posiadaczami akcji notowanych na praskiej giełdzie.

Dodajmy, że w Polsce, według danych Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, w połowie br. funkcjonowały 802 tys. rachunków inwestycyjnych. Na części z nich z pewnością nie ma jednak już akcji. Według szacunkowych danych naszej giełdy, aktywne rachunki, czyli takie, na których dokonuje się co najmniej jednej transakcji w roku, stanowią zaledwie ok. 10%. Nie lepiej jest w Czechach. I tam zdecydowana większość akcjonariuszy w ogóle nie zawiera transakcji. Obroty na giełdzie w lipcu 2004 r. wyniosły ledwie 17,5 mln euro (dodatkowe 920 mln euro w transakcjach poza rynkowych). Dla porównania, w Warszawie w tym samym czasie obroty zamknęły się kwotą 691 mln euro.

Zdaniem ekspertów, cytowanych przez czeski dziennik "Hospodařske Noviny", wielu klientów domów maklerskich zapomniało nawet, że w ogóle ma akcje. - Część ludzi sprzedała swoje papiery, inni w ogóle się nimi nie interesują - mówi Jan Schiesser, analityk z firmy Atlantik FT. Jego zdaniem, taki stan może jeszcze potrwać kilka lat.

Reklama
Reklama

Młode wilki

Z drugiej jednak strony czescy maklerzy zaczynają mówić o nadejściu nowego pokolenia inwestorów. - Chodzi o młodych ludzi, którzy w czasie prywatyzacji kuponowej byli jeszcze dziećmi i dlatego nie mieli szans kupić wtedy akcji. Teraz wielu z nich inwestuje część swych zarobków w papiery wartościowe - mówi Petr Koblic, były prezes praskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Jego zdaniem, od około pięciu lat liczba takich aktywnych inwestorów systematycznie rośnie.

Zdaniem specjalistów, na wzrost zainteresowania giełdą wpływ ma poprawa sytuacji drobnych inwestorów. Do niedawna jednym z największych ich problemów było wycofywanie spółek z rynku przez akcjonariuszy większościowych. - Drobni inwestorzy byli wówczas po prostu wywłaszczani - mówi Tomáš Ježek, jeden z ojców prywatyzacji kuponowej.

Mimo to nadal większość Czechów ma bardzo konserwatywne podejście do inwestycji i nadwyżki finansowe lokuje przede wszystkim w bankach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama