Pierwsze w tym tygodniu sesje na światowych giełdach przebiegły pod znakiem mniejszych obrotów. Na rynkach nieobecni byli bowiem gracze ze Stanów Zjednoczonych. Największy światowy rynek kapitałowy nie pracował ze względu na Święto Pracy, które za Atlantykiem obchodzi się zawsze w pierwszy poniedziałek września.
W Europie zmiany głównych indeksów nie były duże. Londyński wskaźnik FT-SE 100 zyskał 0,29%, frankfurcki DAX wzrósł o 0,53%, a paryski CAC-40 zwyżkował o 0,19%. W centrum zainteresowania inwestorów znalazły się papiery spółek z sektora nowoczesnych technologii. To efekt spekulacji, że wyniki tych firm mogą okazać się lepsze od prognoz. Tym bardziej że wczoraj pojawiły się dane makroekonomiczne, wskazujące na to, że ze wzrostem gospodarczym w Europie wcale nie jest tak źle. Chodzi przede wszystkim o 3-proc. zwiększenie zamówień w niemieckim przemyśle, najsilniejsze od stycznia 2003 r. Poza tym warto pamiętać, że w ostatnim czasie walory spółek z sektora high-tech były dość silnie przecenione, choćby na początku sesji piątkowej, po kiepskiej prognozie amerykańskiego Intela.
Analitycy wiele uwagi poświęcają ostatnio europejskim spółkom telekomunikacyjnym. To za sprawą France Telecom, a raczej francuskiego rządu, który podjął decyzję o zredukowaniu udziału w narodowym telekomie. Dla samego France Telecom w krótkim terminie to niezbyt dobra wiadomość. Na rynku zwiększy się bowiem liczba papierów spółki, a większa podaż oznacza raczej przecenę akcji. Podobnie taniały ostatnio walory Deutsche Telekom i Telekom Austria, ponieważ spekuluje się, że również rządy Niemiec i Austrii "rzucą na rynek" część swoich udziałów w tych spółkach. Jednak analitycy patrzą na to również z drugiej strony. "Gdy rządy sprzedadzą część akcji telekomów, w krótkim terminie można spodziewać się przeceny akcji. Jednak myśląc perspektywicznie, to bardzo dobra informacja dla tych spółek, ponieważ w przyszłości takie operacje nie będą już miały miejsca i inwestorom nie grozi nagła fala podaży. Dlatego teraz jest znakomita okazja do zakupu przecenionych już akcji" - napisał w rekomendacji Martin Sirch, analityk z biura HSBC Securities w Duesseldorfie.