Strategia "On demand business" (biznes na żądanie) wdrażana jest na poziomie całego koncernu IBM. Jak tłumaczą jego przedstawiciele, firma musiała wyjść naprzeciw potrzebom klientów, którzy chcą, by dostawca technologii informatycznych podsuwał im także gotowe rozwiązania biznesowe.
Wstępem do wdrożenia nowej strategii stało się przejęcie przed dwoma laty części konsultingowej PricewaterhouseCoopers. Na tej bazie został stworzony dział IBM Business Consulting. - W jego ramach powstawały grupy doradcze odpowiadające za poszczególne sektory gospodarki, np. przemysł paliwowy - mówił na wczorajszej konferencji prasowej Dariusz Fabiszewski, dyrektor generalny IBM Polska. Dział świadczy usługi doradztwa strategicznego i konsultingu. Usługi stanowią już ok. 60% przychodów koncernu.
Podobne procesy zachodziły także w polskim IBM. - Zatrudniamy ponad tysiąc konsultantów, z czego dwustu zajmuje się doradztwem - stwierdził D. Fabiszewski. - Chcemy, żeby nasza firma była postrzegana nie tylko jako dostawca technologii, ale jako partner w codziennym działaniu - dodał.
IBM Polska ma na swoim koncie kilka projektów tego typu. - Naszym klientem były m.in. GE Capital Bank i GE Capital Bank Mieszkaniowy. Zadanie polegało na wprowadzeniu zmian w infrastrukturze informatycznej, w połączeniu z projektowaniem procesów biznesowych i konsultingiem. Do tego doszła opieka ekspercka, którą będziemy sprawować przez najbliższe kilka lat - tłumaczył Krzysztof Chełpiński, dyrektor działu IBM Global Services.
Stopniowa zmiana profilu IBM oznacza, że spółka wkracza w obszary zarezerwowane dotychczas dla firm informatycznych specjalizujących się w usługach integracyjnych, np. Prokom czy ComputerLand.