Reklama

Pierwsze starcie w arbitrażu

Rozpoczęły się przesłuchania przed trybunałem arbitrażowym w Londynie w sprawie dotyczącej prywatyzacji PZU. Pozwany przez Eureko Skarb Państwa nie zamierza składać broni. Wczoraj ujawnił swoje karty.

Publikacja: 08.09.2004 07:48

Przesłuchania przed trybunałem arbitrażowym w Londynie potrwają przez najbliższe dwa tygodnie - poinformował wczoraj Jacek Socha, minister skarbu. Potem wyjaśnienia przed arbitrami będą składać świadkowie, strony sporu, czyli Eureko i Skarb Państwa. - Orzeczenia arbitrażu dotyczącego PZU można się spodziewać na przełomie 2004 i 2005 r. - dodał J. Socha.

Mocne argumenty

Socha powiedział, że - jego zdaniem - strona polska "ma określone argumenty w swoich rękach". Dodał, że - w jego opinii - są one "cięższego kalibru". Jakie? Zdaniem polskiej strony arbitraż nie jest właściwym miejscem do rozpatrywania zobowiązań wynikających z umowy prywatyzacyjnej z 1999 r., jak i aneksu, którego realizacji domaga się Eureko. W obu dokumentach widnieje bowiem zapis, że wszelkie wątpliwości będą rozstrzygać polskie sądy. - A Eureko nie zaskarżyło do tej pory SP, że nie realizuje zapisów umowy - wyjaśnił. Zdaniem ministra Sochy, także argument, że inwestycja Eureko nie jest chroniona zgodnie z umową polsko-holenderską, jest chybiony. - Inwestycja w PZU przyniosła Eureko wymierne korzyści finansowe, polegające na znaczącym wzroście wartości spółki od 1999 r. - powiedział szef MSP. - Tym samym polski rząd chroni interesy inwestorów zagranicznych, w tym Eureko - dodał. Polska strona nie zgadza się również z tym, aby zobowiązanie, jakie nakłada na nią aneks, traktować jako inwestycję (takiego argumentu używa Eureko). - Ta umowa nie spełnia warunków opcji put, zawiera jedynie zobowiązanie, które powinno być zrealizowane w określonych warunkach (IPO - przyp. red.) - wyjaśnił.

Żegnaj debiucie

Minister Socha podkreślił, że jego zdaniem, ze względu na toczący się arbitraż nie widzi obecnie możliwości kontynuowania procesu prywatyzacji PZU. - Cena, jaką udałoby się nam uzyskać ze sprzedaż jakiegokolwiek pakietu akcji PZU, byłaby nieadekwatna do wartości spółki - powiedział. Jak długo może potrwać spór? - Nawet jeśli wyrok wydadzą arbitrzy, muszą go potwierdzić jeszcze polskie sądy. Sprawa może więc ciągnąć się latami - stwierdził.

Reklama
Reklama

Socha przyznał, że bez względu na rozstrzygnięcie, jakie podejmą arbitrzy aneks do umowy z 2001 r. (rząd zobowiązał się w nim do sprzedaży Eureko 21% akcji PZU w ramach oferty publicznej) będzie ciągle ważny. Jeśli prywatyzacja PZU miała ruszyć do przodu, konieczny będzie kompromis pomiędzy Eureko i SP. - Jesteśmy gotowi rozmawiać z Eureko o ewentualnych zmianach zapisów tej umowy - powiedział.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama