Przewodniczący AMF Michel Prada powiedział brytyjskiej gazecie, że jego urząd pracuje nad zaostrzeniem kar za łamanie prawa finansowego. Zaakcentował przy tym fakt, że we Francji nie funkcjonuje system ugody czy kompromisu, kiedy oskarżony o przestępstwa na rynku finansowym płaci karę, a powództwo jest oddalane bez rozstrzygania o winie bądź niewinności. Taką procedurę bardzo często stosują SEC i FSA - amerykański i brytyjski odpowiednik AMF.
- Kiedy widzi się, jak SEC idzie na ugodę z taką a taką firmą, która w jej ramach płaci 350 czy 450 milionów dolarów, czuje się pokusę, żeby móc robić to samo - przyznał Prada w wypowiedzi dla "FT". - Pozostaje pytanie o decyzję, kiedy warto system ugody zastosować - by oszczędzić czas i uniknąć długiej i kosztownej procedury prawnej - stwierdził. Dodał, że równocześnie z ustanowieniem instytucji ugody, AMF musiałby zwiększyć wysokość kar nakładanych w przypadku przestępstw nieprowadzących bezpośrednio do osiągnięcia korzyści materialnych, takich jak podawanie mylących informacji przez spółki giełdowe. Obecnie te kary są symboliczne - maksymalnie mogą wynosić 1,5 mln euro.
Jedna z ostatnich głośnych spraw zakończonych ugodą dotyczyła holendersko-brytyjskiego koncernu naftowego Royal Dutch/Shell, który przez lata zawyżał wartość swoich rezerw ropy naftowej. W lipcu w ramach porozumienia z SEC firma zapłaciła 120 mln USD i dodatkowo 17 mln funtów na rzecz FSA.
"FT"