Reklama

Lepszy mógłby być rzut monetą

Wigometr jest mało przydatny w prognozowaniu kierunku zmian kursów na giełdzie. Jego skuteczność nieznacznie tylko przekracza 50%.

Publikacja: 08.09.2004 08:13

Półtora roku temu GPW zaczęła publikować Wigometr. Przez jednych inwestorów uważany jest za ważny wskaźnik, mający duży wpływ na ich decyzje; według innych jest zupełnie niepotrzebny. Sprawdziliśmy, czy Wigometr można wykorzystać do prognozowania kierunku zmian indeksu WIG20.

Jak powstaje?

Wigometr opiera się na opiniach uczestników rynku - reprezentujących domy maklerskie, fundusze inwestycyjne i emerytalne oraz banki inwestycyjne - którzy wyrażają swoje opinie na temat oczekiwanego przez nich zachowania rynku. Odpowiadają na pytanie, czy w przyszłym tygodniu oczekują wzrostu, spadku czy też ich zdaniem wartość indeksu WIG20 nie zmieni się (tak interpretowane są odpowiedzi, w których ankietowani oczekują zmiany mniejszej niż 1,5%). Następnie oblicza się procent odpowiedzi "wzrost" i "spadek" w stosunku do wszystkich udzielonych. Różnica pomiędzy odsetkiem optymistów i pesymistów to wartość Wigometru. Wskaźnik publikowany jest co tydzień, od kwietnia 2003 r., w każdy piątek po południu. Obliczanie Wigometru giełda rozpoczęła dwa miesiące wcześniej.

Już na wstępie można poddać pod dyskusję dobór osób wydających opinie. Badania obejmują wybraną ponad 50-osobową grupę spośród dyrektorów inwestycyjnych, doradców inwestycyjnych, fund menedżerów, maklerów papierów wartościowych oraz analityków giełdowych. Wskaźnik ten ignoruje opinie inwestorów prywatnych. Poza tym osoby znajdujące się w powyższej grupie mają niejednokrotnie zupełnie różne spojrzenie na rynek. Analityków interesuje, jak rozwijają się notowania w odniesieniu do prognoz. Jednocześnie nie podejmują z reguły decyzji dotyczących wydawania pieniędzy, zarządzanych przez instytucje, w których pracują. Z kolei zarządzający mają realny wpływ na kursy, bo to oni decydują o kształcie oddanych im pod kontrolę portfeli.

Istotny wydaje się fakt, że każdy odczyt Wigometru powstaje na podstawie różnej liczby opinii. Dodatkowo z tygodnia na tydzień nie są odpytywane te same osoby. Częściowy wpływ na pokazywane przez wskaźnik zmiany nastrojów może mieć dobór ankietowanej grupy. Z danych obejmujących okres 21.2.2003-20.8.2004 r. wynika, iż trafność Wigometru wynosi 53,25%.

Reklama
Reklama

50 procent szans na sukces

Oznacza to, że w nieco więcej niż połowie przypadków specjaliści przewidzieli, czy WIG20 wzrośnie czy spadnie w kolejnym tygodniu. Wstępnie możemy stwierdzić, iż Wigometr jest mało przydatny i nie-efektywny, a podobną skuteczność miałby prawdopodobnie rzut monetą. Otrzymany wynik nie wskazuje także na to, że Wigometr mógł być dobrym "antywskaźnikiem", pomocnym w grze przeciw opinii większości. Choć można dostrzec, iż niejednokrotnie zmiany WIG20 są zupełnie sprzeczne z oczekiwaniami analityków, wyrażonymi przez Wigometr, trudno to "ubrać" w jakąś sprecyzowaną formułę.

W badanym okresie Wigometr 37 razy wskazywał na wzrost, 34 na spadek oraz 6 razy na brak zmian. Faktycznie indeks WIG20 46 razy zyskał i 31 razy stracił na wartości - często w zupełnie innym czasie, niż wskazywał na to Wigometr. Warto przyjrzeć się kilku ekstremalnym przypadkom.

Najsilniejsze wskazanie Wigometru na wzrost zanotowano 28.2.2003 r., gdy w kolejnym tygodniu WIG20 spadł o 16,73 pkt. Z kolei najsilniejsze wskazanie na spadek - 20.6.2003 r. - pokryło się ze spadkiem WIG20 o 25,9 pkt. Najwię-

kszy tygodniowy wzrost in-

deksu WIG20 zanotowano 10.10.2003 r. i była to zwyżka zgodna z oczekiwaniami ankietowanych - optymiści (42%), co prawda w niewielkim stopniu, ale przeważali nad pesymistami (36%). Największy spadek notowań dużych spółek wydarzył się w tygodniu zakończonym 21.11.2003 r. Wówczas Wigometr miał wartość 0, a więc głosy na wzrost i spadek były zrównoważone.

Reklama
Reklama

Można zauważyć, iż zmienność WIG20 jest większa, gdy Wigometr wskazuje na wzrost. Gdy wśród specjalistów przeważają nastroje optymistyczne, indeks WIG20 zmienia się średnio o 9,82 pkt, w przeciwnej sytuacji WIG20 wciąż rośnie, lecz nieco wolniej - średnio o 4,60 pkt.Silniejsze wskazania,

mniejsza skuteczność

Dla łatwiejszej analizy zgrupowaliśmy wskazania Wigometru w przedziały.

Z powyższych tabel wynika, iż dużą skuteczność (tzn. prawidłowe wskazania kierunku zmian notowań w kolejnym tygodniu) ma Wigometr, gdy jego wartość albo silnie wskazuje na wzrost (zawiera się w przedziale od 30 do 59), albo wskazuje na niewielką zmianę (od -10 do 9). Wówczas jego skuteczność wynosi ponad 70%. Przy czym w tym pierwszym przedziale znalazło się tylko 7 odpowiedzi.

Wskaźnik wykazuje dość interesującą cechę - mimo że w badanym okresie WIG20 przez większość czasu rósł, analitycy i zarządzający częściej prognozowali istotny spadek (w 37% wypadków Wigometr miał wartość poniżej -10), niż znaczący wzrost (w 31% odczytów wskaźnik miał ponad 10 pkt). To dość ciekawe zestawienie, biorąc pod uwagę choćby ogromną przewagę na rynku rekomendacji zachęcających do kupowania akcji czy portfele funduszy inwestycyjnych pełne walorów notowanych na GPW. Część specjalistów cierpi zapewne na swoiste rozdwojenie jaźni.

Do najtrafniejszych należały wskazania Wigometru, gdy za wzrostem opowiadało się 20-39% respondentów. Towarzyszyła temu bardzo przyzwoita średnia zmiana indeksu 13,29 pkt (0,93%).

Reklama
Reklama

Z kolei najtrafniejsze prognozy spadków na rynku są wówczas, gdy opowiada się za nim 0-19% osób. Przy czym w tym wypadku średnia zmiana indeksu to zaledwie 0,01%. Takich zdarzeń (0-19% pesymistycznych odpowiedzi) w badanym okresie było jedynie 9, co może prowadzić do błędnych wniosków z uwagi na małą próbę. Można tutaj dostrzec pewne właściwości Wigometru. Im silniej respondenci opowiadają się za spadkiem, tym mniejsza jest skuteczność wskaźnika, a przy ponad 40-proc. udziale pesymistów można potraktować ich prognozy jako pewien "antywskaźnik".

Wigometr analizowany był w trakcie dobrej koniunktury giełdowej. Dlatego też skuteczność odpowiedzi na wzrost jest większa. Nie można na razie stwierdzić, jak wskaźnik zachowałby się w czasie dekoniunktury. Być może liczba obserwacji wykorzystanych w naszym badaniu jest zbyt mała (okres badania nie objął jeszcze pełnego cyklu koniunkturalnego). Na razie jednak statystyka nie wskazuje, żeby Wigometr miał być przydatny w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.

"Zwątp we wszystko, zanim uwierzysz w cokolwiek", czyli gra wbrew opinii większości

Gdy większość inwestorów jest nadmiernie optymistyczna, należy być pesymistą i na odwrót - tak brzmi dewiza grających przeciw opinii większości. Za najwybitniejszego przedstawiciela tej szkoły uważany jest James Fraser. Zwolennicy powyższej zasadzie nigdy nie są wierni jakiejś określonej klasie inwestycji. Kupują akcje, obligacje, złoto, ale tylko wtedy, gdy stają się one niemodne wśród inwestorów, a następnie sprzedają, gdy ich inwestycja powraca do łask rynku.

Problem jednak tkwi nie w tym "co?", ale "kiedy?". Akcje, obligacje, złoto nie są na ogół ani szczególnie modne, ani szczególnie niemodne i dlatego trudno powiedzieć, na którym rynku powinno się zacząć działać przeciwko niemu. Także fakt, że jakiś walor znalazł się w danym momencie w niełasce, nie gwarantuje, że w najbliższym czasie będzie można na nim zarobić.

Reklama
Reklama

Istnieje wiele wskaźników nastroju rynku oraz wiele serwisów doradczych, informujących o proporcjach optymistów i pesymistów, takich właśnie jak Wigometr. Liczby te traktuje się jako wskazówki informujące o tym, czego w danym momencie oczekuje szerokie grono inwestorów.

Na podstawie Księgi bessy J. Rotchilda,

WIG Press, Warszawa 2000.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama