Przez ponad tydzień wykres kontynuacyjny kontaktów mozolnie szedł do góry, wielokrotnie ostrzegając, że zwyżka nie jest zbyt mocna technicznie. Ostrzeżenia te to przede wszystkim formacja klina zwyżkującego, świece z długimi górnymi knotami, zmniejszający się impet oraz spadające obroty. Sytuacja zaczęła się zmieniać pod koniec poniedziałkowej sesji, gdy wzrost trochę przyspieszył, a obroty się zwiększyły. Rozstrzygnięcie nastąpiło jednak dopiero we wtorek. Dynamiczny wzrost doprowadził do przełamania strefy oporu, na którą składały się wspomniane górne knoty oraz górne ramię klina.

Wzrost zatrzymał się dopiero po dojściu do linii równoległej do dolnego ramienia klina i przechodzącej przez szczyt sprzed dwóch tygodni. Obie linie tworzą teraz kanał trendowy. Odbicie od oporu zapowiada korektę do strefy wsparcia, wyznaczonej przez dolną linię kanału oraz dolną połowę wczorajszej białej świecy (1740-1750 pkt). Za wystąpieniem korekty przemawia także wyczerpanie potencjału wzrostowego wynikającego z sygnału, który pojawił się dwa tygodnie temu. Mam na myśli wybicie ze spadkowego kanału trendowego, obejmującego okres od końca czerwca do końcówki sierpnia. Szerokość formacji wynosiła około 80 punktów i mniej więcej taki dystans został przebyty od momentu wybicia.

Z drugiej strony, gdyby rynek był słaby i miał zmienić główny trend na spadkowy, to ostatnie negatywne sygnały stanowiły najlepszą okazję. Fakt, że okazja ta nie została wykorzystana, można odczytać tak samo jak brak reakcji na negatywną informację z zewnątrz, czyli jako objaw siły i zapowiedź wzrostu. Poza tym wczorajsze wybicie nastąpiło tak szybko, że wielu inwestorów mogło zostać na krótkich pozycjach. W najbliższej przyszłości prawdopodobnie będą je zamykać, generując dodatkowy popyt.