MAE pełni rolę doradcy w sprawach ropy naftowej dla rządów 26 najbardziej uprzemysłowionych krajów. W najnowszym raporcie Agencja stwierdza, że w sierpniu światowa produkcja ropy wynosiła średnio 83,6 mln baryłek dziennie, o 300 tys. więcej niż w lipcu. Było to zatem o 2,6% więcej niż wynosi dzienny popyt przewidywany na bieżący kwartał. Zapasy ropy w krajach uprzemysłowionych są teraz o 0,3% większe niż o tej porze w ubiegłym roku.
- Zapasy są obecnie zupełnie wystarczające, co powinno spowodować spadek cen. Natomiast OPEC może w tej sytuacji wstrzymać się z decyzją o podniesieniu limitów wydobycia - powiedział agencji Bloomberga Adam Siemiński, strateg naftowy w londyńskim biurze Deutsche Banku. OPEC już teraz wykorzystuje niemal wszystkie moce produkcyjne. Na najbliższą środę w Wiedniu zapowiedziano spotkanie przedstawicieli kartelu na temat limitów wydobycia w IV kwartale.
- Rynek jest obecnie dobrze zaopatrzony. Dostawy przewyższają bieżący popyt, co pozwala na zwiększanie zapasów - głosi wrześniowy raport MAE.
Agencja rzadko odnosi się do konkretnych cen ropy, ale tym razem wyraźnie napisano w raporcie, że nie powinny one przekraczać bariery 40 USD. Analitycy Agencji poczuli się zapewne dotknięci niedawną krytyką Oxford Institute of Energy Studies. Brytyjski ośrodek zarzucił im bowiem, że w sierpniowym raporcie sugerowali, że ceny są wyższe niż wynikałoby to z relacji podaży i popytu.