Liczba transakcji zawartych w ubiegłym miesiącu na LSE sięgnęła 4,96 milionów. W tym samym miesiącu ub.r. przeprowadzono 4,12 mln takich operacji. W systemie elektronicznym SETS, który dominuje na giełdzie, liczba transakcji wzrosła aż o 37%, do 3,22 mld. To bardzo dobra wiadomość dla spółki London Stock Exchange, ponieważ podstawowym źródłem jej dochodów są opłaty dokonywane przez banki i biura maklerskie korzystające z tego systemu.

Dużo gorzej wiodło się Brytyjczykom, jeśli chodzi o obrót papierami spółek z Holandii. LSE uruchomiła obrót akcjami w maju br., stosując wiele zachęt (np. pierwsi emitenci i instytucje finansowe, które się do nie zgłoszą, nie muszą uiszczać opłaty wstępnej). Dyrektor generalny giełdy londyńskiej Clara Furse zapowiadała w maju, że w ciągu roku LSE chce zdobyć ok. 30% globalnego obrotu holenderskimi akcjami. Rzeczywistość na razie okazuje się zgoła odmienna. W sierpniu odsetek ten wyniósł zaledwie ok. 3%, a, co gorsze, odnotowano tendencję spadkową. Miesiąc wcześniej wynosił 3,4%. W obrocie akcjami z Holandii dominuje oczywiście Euronext, właściciel giełdy amsterdamskiej. Podobny projekt jak LSE uruchomiła też Deutsche Boerse, ale obraca się tam jeszcze mniejszą liczbą akcji holenderskich.