Po czwartkowej korekcie w piątek notowania znów rosły. Niedosyt pozostawiła jednak słaba końcówka. Jeszcze na dwie godziny przed zamknięciem notowań WIG20 rósł o 1,3%, zbliżając się do 1800 pkt. Indeks ciągnęły w górę przede wszystkim największe spółki: KGHM, Pekao, PKN i TP. Na ich walorach koncentrowały się też obroty. Kursy pozostałych firm "ociągały się" jednak i nie udało się poruszyć całego rynku. Kiedy po godzinie 14.00 zaczęto realizować zyski, WIG20 oddał niemal połowę wcześniejszej zwyżki. Sesja miała więc odwrotny przebieg niż w czwartek, kiedy początkowe spadki ustąpiły miejsca odrabianiu strat.
Liderem zwyżek pozostaje KGHM. Nawet mimo realizacji zysków w ostatnich godzinach, kurs wzrósł o 2,5%. Prezes koncernu nie wykluczył wypłaty dywidendy za bieżący rok, mimo nie najlepszej kondycji finansowej kontrolowanego przez KGHM telekomunikacyjnego Dialogu. Spośród mniejszych spółek indeksowi pomógł zwłaszcza Stalexport (+2,6%). Zdecydowanie gorzej wiodło się Softbankowi, którego kurs spadł
o -3,7%.
Inwestorzy mogą zaliczyć miniony tydzień do bardzo udanych. WIG20 zyskał 2,7%. W wyniku trendu wzrostowego indeks pokonał czerwcowy szczyt i znalazł się na poziomie najwyższym od końca kwietnia.