Na początku sierpnia handlujący odzieżą Artman (salony House) obniżył prognozy finansowe na br. Uwzględnił bowiem wyniki (straty) za I półrocze. Planowane przychody spadły ze 109 mln do 106 mln zł, a zysk netto z 6 mln do 4,8 mln zł. Inwestorzy srogo ukarali niedawnego debiutanta. Od tego czasu kurs niemal nieprzerwanie zniżkuje. Wczoraj wyniósł 16 zł, co stanowi najniższy poziom w historii. - Ale wolumen jest niewielki, łatwo zaniżyć notowania nawet zleceniem opiewającym na małą liczbę akcji - komentuje Jan Pilch, wiceprezes i jeden z największych akcjonariuszy przedsiębiorstwa. Zwraca też uwagę na sytuację, w jakiej znajduje się firma. - Kurs LPP stoi w miejscu, bo spółka przez kilka lat pokazywała dobre wyniki i realizowała prognozy. Dotrzymywała obietnic. To się nazywa mieć zaufanie rynku. My jesteśmy młodą firmą i zaufanie musimy sobie dopiero zaskarbić - mówi J. Pilch. - Korekta prognoz była, jak sądzę, bardzo uczciwym posunięciem. Od tego czasu niektórzy się jednak zastanawiają, czy przedsiębiorstwo ma dobre fundamenty. Obawiają się, czy zrealizuje zweryfikowane plany. A zrealizuje? - To będzie widać na koniec III kwartału. Jeśli wyjdziemy w tym okresie na plus, to tak. Wydaje mi się, że powinniśmy być na plusie, biorąc pod uwagę m.in. aktualne dane na temat sprzedaży - mówi wiceprezes.

Przyznaje, że pogoda znowu nie sprzyja firmom handlującym ubraniami. Kilka miesięcy temu było za zimno na kupno odzieży letniej, teraz jest trochę za ciepło na zakup odzieży jesienno-zimowej. - Ale nie ma to takiego znaczenia jak na początku poprzedniego sezonu, wiosenno-letniego, bo teraz można sprzedawać tzw. przejściówki, np. bluzy polarowe, dżins, itp. Na pewno jednak pogoda mogłaby być dla nas lepsza, o kilka stopni niższa.

Wiceprezes zwraca też uwagę na rosnącą konkurencyjność rynku. Dowodem na to są niższe w Polsce niż w sąsiednich krajach ceny odzieży. Teraz jest więc ostatni dzwonek na rozwijanie sieci dystrybucji i zwiększanie sprzedaży. - I robimy to. Wiemy, że za 2-3 lata będzie znacznie trudniej - twierdzi J. Pilch.