Reklama

Wszystko się zdarzyć może

Z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, przewodniczącym rady nadzorczej i właścicielem Polsatu (laureat "Dużej Perły"), rozmawia Urszula Zielińska

Publikacja: 11.09.2004 08:13

Minęło 10 lat od przyznania Telewizji Polsat ogólnopolskiej koncesji naziemnej, a "Super Express" znowu napisał, że nie wiadomo, skąd spółka wzięła 10 milionów dolarów, żeby za nią zapłacić. Uchyli Pan rąbka tajemnicy?

Jak to "nie wiadomo". Nie rozumiem. Myślałem, że ta sprawa jest już dawno wyjaśniona. Pieniądze zostały oficjalnie przeze mnie zarobione. Są na to dokumenty urzędów skarbowych. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji sprawdzała wszystkie moje dokumenty. Nie jestem w stanie wytłumaczyć, dlaczego "Super Express" tak napisał, ponieważ nie ma tutaj żadnej tajemnicy.

W pierwszym roku nadawania Polsat zyskał 8-procentowy udział w widowni. Po dwóch latach udział stacji był większy niż telewizji publicznej. Teraz wynosi średnio kilkanaście procent, a udział w rynku wydatków reklamowych, według danych AGB - ok. 22%. Co, Pana zdaniem, zdecydowało o powodzeniu Polsatu?

Mówiąc krótko: wydaje mi się, że ludzie chcieli oglądać coś nowego. Myślę, że taki repertuar właśnie zaproponowaliśmy. Cały czas go zmienialiśmy, dawaliśmy nowe propozycje. Stąd też taki sukces w tamtym okresie. Jak pamiętam, nasz udział w rynku doszedł w pewnym momencie do 33%.

Udałoby się go powtórzyć?

Reklama
Reklama

Sądzę, że nie. Stacji jest dużo więcej. Każda ma jakiś udział w rynku. Oczywiście, jest szansa na to, żeby udział podwyższyć. Chociażby wyniki z początku września wskazują na to, że może być lepiej.

Jaki udział w widowni, a jaki w rynku reklamy byłby dla Polsatu satysfakcjonujący?

Nigdy nie będzie satysfakcjonujący. Chcielibyśmy, żeby był jak największy.

A jakie wyniki uważa Pan za możliwe do osiągnięcia?

To naprawdę jest bardzo trudne pytanie. Wszystko zależy od wpływów, jakie będziemy mieć. Od nich z kolei zależą nasze inwestycje. Im większe są wpływy z reklamy, tym więcej inwestujemy, im więcej inwestujemy, tym większy jest nasz udział w rynku. I tak dalej.

Dużo zrobiliśmy z myślą o jesiennej ramówce. Wchodzą nowe produkcje, które będą emitowane w tym i następnym roku. Inwestycje w program będą się zwiększać.

Reklama
Reklama

O jakiego rzędu inwestycjach mówimy?

Mogę powiedzieć, że ich wysokość zależy znowu od wysokości wpływów z reklamy. Analizujemy możliwości poniesienia wydatków na bieżąco.

Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy na temat inwestycji, mówił Pan, że spółka rozważa emisję obligacji czy też pozyskanie innego, zewnętrznego źródła finansowania. To nadal aktualne?

Plany są nadal aktualne. Giełdowe też. Jeszcze nie zdecydowaliśmy, który scenariusz będzie dla nas najkorzystniejszy. Czekamy aż na giełdę wejdzie TVN. Korzystanie z zewnętrznych źródeł finansowania nie jest dziś dla nas koniecznością. Oczywiście, że patrzymy na rynek i chcemy być przygotowani na wypadek, gdyby się coś działo. To znaczy, chcemy mieć możliwość skorzystania z innych źródeł finansowania niż środki własne, z których korzystaliśmy do tej pory.

A ile do tej pory wyniosły inwestycje w rozwój Polsatu?

Szczegółów nie podam, bo ich, szczerze mówiąc, nie znam. Trochę się tego nazbierało przez 10 lat. Były to przede wszystkim pożyczki od udziałowców i udzielane w medialnej grupie, która przez te kilka lat generowała dochody, które były reinwestowane. Spółki nie wypłacały dywidendy.

Reklama
Reklama

Kilka lat temu był pomysł, aby Polsat stał się koncernem telewizyjno-prasowym. Na ile jest jeszcze żywy?

Ku temu cały czas dążymy, uruchamiając platformę cyfrową, rozwijając kanały tematyczne. Na pewno gdybyśmy weszli na giełdę albo wyemitowali obligacje, moglibyśmy się szybciej rozwijać, ale raczej w kierunku telewizyjnym.

A co wchodziłoby w skład koncernu? Kiedy powstawał tamten plan, mówiło się o Ruchu...

Inwestycje na pewno nie objęłyby Ruchu, bo to nie byłaby już grupa medialna. Teraz mamy na myśli raczej nowe technologie.

To znaczy?

Reklama
Reklama

Platformę cyfrową, stacje naziemne cyfrowe, przekaz wizji w UMTS-ie...Ilu użytkowników ma teraz Polsat Cyfrowy?

400 tysięcy abonentów.

Nadal Pan uważa, że na polskim rynku nie ma miejsca dla dwóch platform cyfrowych? Czy składał Pan już propozycje udziałowcom Cyfry+?

Nie ma takich rozmów, ale swojego zdania nie wycofuję. Nadal twierdzę, że jedyną szansą na to, aby te platformy przynosiły zyski, jest ich połączenie.

Polsat Cyfrowy nie przynosi zysków?

Reklama
Reklama

To są inwestycje długoterminowe...

Jak bardzo długoterminowe? Platforma została uruchomiona w 1999 r.

Zdobywanie rynku trwa. Dziś platforma zaczyna wychodzić na prostą. Prawdopodobnie w tym roku nie będzie przynosiła już strat. To pewne osiągnięcie.

Na jakim etapie jest tworzenie spółki z TVN i Telewizją Polską, nadawcy cyfrowej telewizji naziemnej?

Toczą się prace, ale więcej na razie nie mogę powiedzieć.

Reklama
Reklama

Spółka powstanie w tym roku?

Mam nadzieję.

Jakie będą dla Polsatu konsekwencje uruchomienia cyfrowej telewizji naziemnej?

Nie sądzę, aby były duże. Tak naprawdę na platformie ogólnopolskiej nie ma już miejsca na nowe stacje. Kanałów jest sporo. Wiemy, jakie problemy mają mniejsze stacje. Wydaje mi się, że drogą rozwoju będzie tworzenie kanałów tematycznych.

Wspomniał Pan o UMTS. Wiadomo, że Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty ma do dyspozycji wolne częstotliwości. Czy Polsat zamierza brać udział w przetargu na nie?

Nie wiem jeszcze. Na razie tego nie planujemy. Bardziej chcemy być dostawcą treści, bo w technologii UMTS możliwy jest przesył zarówno fonii, jak i wizji. Nasza rola mogłaby być duża.

Pytam, bo ostatnio jeden z dzienników podał, że Heyah (marka Polskiej Telefonii Cyfrowej - red.) trafi do Polsatu. Czy jest taki plan?

Oficjalnie zaprzeczam. To bzdura.

W 2003 r. przychody ze sprzedaży Telewizji Polsat wzrosły o ponad 23% (w stosunku do roku 2002). Co przyczyniło się do tego wzrostu?

Zmieniliśmy politykę sprzedaży na bardziej agresywną i znacznie efektywniej zarządzaliśmy zasobami czasu reklamowego.

Czy ten rok może być lepszy?

Mam nadzieję, że nie gorszy...

Jest takie ryzyko?

Raczej nie (uśmiech). Ale wszystko jest możliwe.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama