Ceny kontraktów terminowych na miedź miniony tydzień zakończyły zwyżką, pierwszą od czterech tygodni. Miedź zdrożała dlatego, że od 11 dni trwa strajk w dwóch peruwiańskich kopalniach, euro umocniło się wobec dolara, a produkcja w Chinach w sierpniu znowu zwiększała się szybciej niż prognozowano.
Robotnicy z kopalni Cuajone i Toquepala na południu Peru w środę przegłosowali przedłużenie strajku. Żądają podwyżek płac. Zysk netto zatrudniającej ich spółki wzrósł w I półroczu pięciokrotnie w wyniku wysokich cen miedzi. Z kopalni tych pochodzi 2,3% światowego wydobycia tego metalu.
Słabszy dolar skłonił niektórych inwestorów do kupowania miedzi w celu zabezpieczenia się przed spadkiem wartości amerykańskich aktywów. Popyt wzrósł też ze strony inwestorów dysponujących innymi walutami, bo cena miedzi wyrażana w dolarach była dla nich relatywnie niższa.
Po raz kolejny na wzrost popytu na miedź wpłynęły informacje z Chin. Produkcja przemysłowa wzrosła tam w sierpniu o 15,9%, po 15,5% w lipcu i wobec 15% prognozowanych przez ekonomistów. Oznacza to, że rząd nie zdołał, tak jak zapowiadał, ostudzić koniunktury gospodarczej, a Chiny zużywają najwięcej miedzi na świecie.
Kontrakty terminowe na miedź z dostawą w grudniu zdrożały w piątek w Nowym Jorku o 1,8 centa, 1,4%, do 1,282 USD za funta, a w Londynie o 19 USD, 0,7%, do 2770 USD za tonę. Przed tygodniem tona miedzi kosztowała w Londynie 2701 USD.