Rafineria w Gorlicach zatrudnia 465 osób. To właściwie jedyny duży pracodawca na tym terenie. Glimar należy do Nafty Polskiej (NP), spółki w 100% kontrolowanej przez Skarb Państwa. Nafta planowała wcześniej, że na przełomie października i listopada przeniesie akcje Glimaru do Grupy Lotos. Czy do tego dojdzie - nie wiadomo. Lotos wybiera się na giełdę. - Czekamy na projekt prywatyzacyjny Lotosu. Nie chcę, żeby problemy Glimaru przeszkodziły w upublicznieniu gdańskiej spółki - deklaruje Krzysztof Żyndul, prezes NP. Problemy Glimaru są też problemami Lotosu. Gdańska spółka udzieliła bowiem Glimarowi gwarancji na spłatę kredytów. W jakiej wysokości - nie wiadomo.
Dziś w Nafcie doradca Rafinerii Glimar przedstawi raport na temat sytuacji spółki i jej potrzeb kapitałowych. - W tej firmie nigdy nie było łatwo. Ale chcę wiedzieć, co się jeszcze da uratować, a co nie - mówi K. Żyndul. Kieruje Naftą Polską od kilku miesięcy. Przypomina, że podjął decyzję o zmianie prezesa Glimaru. Rafinerią od niedawna zarządza Bogdan Janicki, dawniej prezes Dyrekcji Eksploatacji Cystern.
60 mln zł od Skarbu
O tym, że Glimar jest w trudnej sytuacji wiadomo od dawna. Spółka w zeszłym roku straciła 31 mln zł. Rok wcześniej wypracowała niewielki zysk (1,5 mln zł). W 2003 r. o 26% spadły przychody ze sprzedaży - do 478 mln zł. Glimar ma wejść w struktury Grupy Lotos. Rozwój spółki ma być możliwy dzięki powstającej w Gorlicach instalacji. Inwestycja pozwoli na produkcję ok. 30 produktów naftowych, które nie są jeszcze w Polsce wytwarzane. Na przedsięwzięcie wydano już 341 mln zł. W zeszłym roku wstrzymano budowę z powodu braku pieniędzy. Dzięki pomocy Nafty Polskiej i Skarbu Państwa (dokapitalizowały spółkę 60 mln zł) ponownie ruszyła 16 czerwca tego roku. - Stan zaawansowania robót montażowych sięga 80%, jeśli chodzi o całą inwestycję przekroczył 60% - mówił kilka miesięcy temu ówczesny prezes rafinerii.
Potrzeba ponad 30 mln zł