- Kłopoty firm windykacyjnych z urzędami skarbowymi wynikają stąd, że urzędnicy wydają się zupełnie nie rozumieć specyfiki tej branży - mówi Krzysztof Matela, prezes Polskiego Związku Windykacji. Największy kłopot przy naliczaniu podatku dochodowego stanowi sprawa definiowania przychodów i kosztów firm. Przy wyliczaniu tych ostatnich urzędy kierują się jednostkową wartością kupionego przez windykatora długu.

Oznacza to, że jeśli firma kupiła pakiet wierzytelności o łącznej nominalnej wartości 1 mln zł, płacąc za nie 10% tej wartości, czyli 100 tys. zł i udało jej się ostatecznie ściągnąć 100 tys. zł, to z logicznego i finansowego punktu widzenia nie zarobiła nic. Ale z punktu widzenia fiskusa skarbowego zarobiła 90 tys. zł. - To oczywisty błąd urzędników - komentuje Krzysztof Matela. Koszty są więc zaniżane, co w efekcie - jak przekonuje szef Związku - może grozić utratą płynności przez firmę windykacyjną.

Kolejny kłopot pojawił się wraz z wejściem w życie znowelizowanej ustawy o podatku od towarów i usług. Znalazł się w niej zapis mówiący, że podatkiem VAT obciążone są m.in. "usługi faktoringowe i usługi ściągania długów". Urzędy skarbowe chcą naliczać ten podatek nawet w sytuacjach, gdy nie chodziło o usługę windykacji, ale o kupno i sprzedaż wierzytelności. - To kolejna błędna interpretacja, która może zablokować handel długami, a ponadto jest niemożliwa do zaksięgowania, bo w tym przypadku kupujący nie świadczy żadnej usługi - mówi szef PZW.

W tej sytuacji Związek wystosował do Ministerstwa Finansów pismo z prośbą o wyjaśnienie, jak należy interpretować kłopotliwe zapisy ustawowe. To jednak nic nie dało: - Po czterech miesiącach dostaliśmy odpowiedź, w której napisano, że Polski Związek Windykacji nie jest właściwą instytucją do zadawania pytań o interpretację przepisów podatkowych - mówi Krzysztof Matela. Ministerstwo dodało też, że nie dokonuje interpretacji przepisów w indywidualnych sprawach podatników. - Tymczasem Związek, w świetle przepisów, jest organizacją pracodawców i ma prawa do zadawania pytań o interpretację prawa podatkowego - dowodzi prezes Matela. PZW wystosował więc do resortu finansów kolejne pismo i znowu czeka na informację na temat jednolitych zasad stosowania prawa podatkowego przez organy skarbowe.