Bank powinien w tym roku zwiększyć zysk o 10-15% - poinformował w minioną środę prezes rady nadzorczej BACA Gerhard Randa. Informacja ta do wczoraj była objęta embargiem. W ub.r. potentat z Wiednia, największy bank w Austrii, zarobił netto 442 mln euro.
G. Randa podkreślił, że "motorem napędowym" dla BACA będą wyniki w naszym regionie, gdzie już teraz austriacki bank generuje ok. 40% zysku przed opodatkowaniem. Jego zdaniem, w ciągu najbliższych 10 lat bank będzie poprawiać zysk z działalności w Europie Środkowowschodniej o 9-10% rocznie. - Szczególnie liczymy na Polskę, gdzie w ciągu 10 lat powinno znacznie się zwiększyć zainteresowanie instytucjami kredytowymi - podkreślił. Nieco gorzej wygląda sytuacja BACA, jeśli chodzi o działalność na rynku macierzystym. - W Austrii przechodzimy przez trudny okres cięcia kosztów - powiedział dyrektor generalny BACA Erich Hampel, który wczoraj oficjalnie przedłużył kontrakt z bankiem na pięć lat. - Do następnego roku musimy zredukować zatrudnienie o ok. 10%, czyli 1000 osób - dodał.
E. Hampel podkreśla, że jednym z najważniejszych jego celów jest obniżenie wskaźnika kosztów do dochodów (c/i) dla banku. To ważne, ponieważ wielu analityków używa przede wszystkim tego wskaźnika do mierzenia efektywności banku. W I połowie br. dla BACA wynosił on 65%, podczas gdy dla największego lokalnego rywala - Erste Banku - wynosił 64%. "Spodziewamy się, że do 2006 r. wskaźnik ten dla BACA spadnie do 62%" - napisał niedawno w rekomendacji Stefan Maxian, analityk Raiffeisen Centrobanku z Wiednia, który rekomenduje inwestorom doważanie walorów BACA w portfelach.
W tym roku notowania austriackiego banku (jego papierami obraca się równolegle w Wiedniu i Warszawie) wzrosły o 31%.
Bloomberg