Na naszym rynku nuda - cały czas systematycznie idziemy do góry. Długo tak jeszcze? Oczywiście prawie każdy by chciał, żeby jak najdłużej, ale rynek amerykański, wobec którego w dłuższym terminie oprzeć się będzie bardzo trudno, daje bykom sygnały ostrzegawcze (jeszcze nie sprzedaży). Na tyle znaczące, że należy o nich napisać.

Pierwsze ostrzeżenie mamy z najstarszej giełdowej reguły, czyli Teorii Dow'a. Zasada prosta i przez dziesięciolecia skuteczna, a jakże często niedoceniana i dyskredytowana przez analityków. Sam nie jestem jej entuzjastą, ale czasami warto odkurzyć stare metody - te nakazują spojrzeć na średnie Dow Jones Transportation i najbardziej popularną Dow Jones Industrial (Average). Porównując oba wykresy trwa trend wzrostowy, który został zapoczątkowany sygnałem kupna wygenerowanym w pierwszej połowie 2001 r. Teraz szykuje się nam analogiczny sygnał sprzedaży, który zwiastuje niedawne wyraźne przebicie szczytów przez średnią transportową, przy kanale spadkowym na średniej przemysłowej, czyli braku nowego szczytu. Technicy zapewne będą się spierać, czy sygnał sprzedaży będzie już w momencie wybicia DJTA z klina zwyżkującego, czy dopiero po zejściu pod marcowe dołki. Wszystko oczywiście przy złożeniu nowych minimów na DJIA. Negatywne dywergencje zapowiadają właśnie taki scenariusz, a trzeba pamiętać, że to nie jest sygnał krótkoterminowy.

Drugie ostrzeżenie to wskaźnik stosowany choćby przez Peter Eliades'a, zdobywcy nagrody MTA (Market Technicians Association) w 2001 r. Wskaźnik pokazuje stosunek VIX do S&P100 i nie wnikając w detale, można nazwać go wskaźnikiem optymizmu. Obecną wartość przekraczającą 80 notował tylko na początku bessy w 2000 r. oraz w ostatnich miesiącach, przy czym zawsze było to w okolicach lokalnego szczytu.