Reklama

Ceny wreszcie stanęły

Inflacja w sierpniu wyniosła 4,6%, czyli tyle samo, ile w lipcu. To lepiej niż spodziewali się analitycy, którzy oczekiwali niewielkiego wzrostu cen. Ale skoro wskaźnik wzrostu cen w sierpniu stanął, w lipcu powinien zacząć spadać - prognozują ekonomiści.

Publikacja: 15.09.2004 07:41

Na dane o inflacji w sierpniu wszyscy czekali niecierpliwie. Mogły one bowiem potwierdzić albo zaprzeczyć przygotowanej przez NBP projekcji inflacyjnej, która zapowiadała na najbliższe pół roku przyspieszenie tempa wzrostu cen. I choć większość prognoz mówiła, że w sierpniu będzie lepiej niż oczekuje NBP, to wyniki okazały się lepsze od przewidywań analityków.

Tyle, ile w lipcu

Ceny w sierpniu wzrosły o 4,6%, czyli tyle samo, ile w lipcu. Fakt, że inflacja stanęła, to głównie zasługa żywności, której ceny były niższe niż w lipcu o ponad 1%. Nadal taniały odzież i obuwie, a w pozostałych kategoriach zmiany cen w stosunku do lipca były jedynie symboliczne.

Gorzej jednak wygląda sytuacja, gdy porównamy dane z sierpnia z tymi sprzed roku. Okazuje się, że w największym stopniu zdrożało paliwo - aż o 14,8% - oraz żywność i napoje bezalkoholowe - o 9,3%. Jeśli więc inflacja miałaby zacząć spadać, te towary powinny zacząć tanieć. I tak się dzieje w przypadku ropy naftowej, której cena spadła ostatnio o kilka procent.

- Dynamika cen żywności wzrosła w stosunku do 2003 roku, ale jest szansa, że w przyszłym miesiącu zacznie ona spadać - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego.

Reklama
Reklama

Teraz w dół, potem w górę

Zdaniem ekonomistów, w tej chwili mamy już za sobą szczyt inflacji. Od września zacznie ona spadać.

- Ten wskaźnik do końca roku będzie się obniżać - powiedział Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. - Prognozujemy, że do końca roku inflacja spadnie do ok. 4,3%.

Jeszcze głębszego spadku spodziewa się Bank Handlowy. Z jego prognoz wynika, że inflacja spadnie do 4,4% w następnym miesiącu, a do końca roku - do ok. 4%. A potem będzie rosnąć.

- Nie można wykluczyć, że w I kwartale przyszłego roku inflacja wzrośnie do poziomu zbliżonego do obecnego - powiedziała K. Zajdel-Kurowska. - Będzie to wynikać z negatywnego efektu bazy. Potem zaś, w II kwartale, efekt bazy będzie pozytywny, co pozwoli na sprowadzenie inflacji do końca przyszłego roku w granice celu inflacyjnego - dodała.

Także BZ WBK oczekuje wzrostu inflacji w I kwartale do poziomu zbliżonego do obecnego.

Reklama
Reklama

Co zrobi RPP?

W tej chwili wszyscy się zastanawiają, jak na te dane zareaguje RPP. Pod koniec sierpnia, gdy pojawiła się ostrzegawcza projekcja inflacji NBP, Rada zareagowała znaczną, bo 50-pkt, podwyżką stóp. Wczorajsze dane jednak pokazują, że projekcja jest mało realna. Czy to oznacza, że Rada wstrzyma się z kolejną podwyżką cen?

Zdaniem ekonomistów - nie. Wczorajsze dane powinny przekonać RPP, że nie trzeba już podnosić stóp o 50 pkt, ale wystarczy 25-pkt obniżka. I takiej oczekuje w tej chwili większość analityków.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama