Na dane o inflacji w sierpniu wszyscy czekali niecierpliwie. Mogły one bowiem potwierdzić albo zaprzeczyć przygotowanej przez NBP projekcji inflacyjnej, która zapowiadała na najbliższe pół roku przyspieszenie tempa wzrostu cen. I choć większość prognoz mówiła, że w sierpniu będzie lepiej niż oczekuje NBP, to wyniki okazały się lepsze od przewidywań analityków.
Tyle, ile w lipcu
Ceny w sierpniu wzrosły o 4,6%, czyli tyle samo, ile w lipcu. Fakt, że inflacja stanęła, to głównie zasługa żywności, której ceny były niższe niż w lipcu o ponad 1%. Nadal taniały odzież i obuwie, a w pozostałych kategoriach zmiany cen w stosunku do lipca były jedynie symboliczne.
Gorzej jednak wygląda sytuacja, gdy porównamy dane z sierpnia z tymi sprzed roku. Okazuje się, że w największym stopniu zdrożało paliwo - aż o 14,8% - oraz żywność i napoje bezalkoholowe - o 9,3%. Jeśli więc inflacja miałaby zacząć spadać, te towary powinny zacząć tanieć. I tak się dzieje w przypadku ropy naftowej, której cena spadła ostatnio o kilka procent.
- Dynamika cen żywności wzrosła w stosunku do 2003 roku, ale jest szansa, że w przyszłym miesiącu zacznie ona spadać - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego.