Według Stevena Wesiaka, analityka technicznego z ABN Amro, jeżeli kurs euro utrzyma się na poziomie 4,36 zł, to inwestorzy będą próbowali pokonać poziom 4,42 zł, a następnie 4,51 zł. Osłabienia złotego oczekuje też Elizabeth Miller z Redtower Research. Jej zdaniem, nasza waluta znacząco umocniła się w ostatnim czasie. Kluczowym poziomem jest obecnie 4,35 zł za euro. - Jeżeli zaczniemy go forsować, możemy mieć wkrótce euro po 4,2 zł - mówi. Następnym poziomem będzie 4,5 zł. Grę na krótkoterminowe osłabienie złotego rekomendują też analitycy z BNP Paribas.

We wtorek złoty umocnił się w stosunku do euro. Po południu waluta europejska kosztowała 4,37 zł. Dzień wcześniej na zamknięciu rynku za euro płacono 4,39 zł. Od początku roku nasz pieniądz zyskał prawie 7%.

- Od dłuższego czasu uwaga inwestorów z rynku walutowego jest skupiona na Radzie Polityki Pieniężnej - uważa Mariusz Trzpil, szef dealerów walutowych w banku Pekao. Jego zdaniem, wtorkowe dane na temat inflacji powinny nieco stonować oczekiwania na dalsze podwyżki stóp procentowych. - Część graczy zechce prawdopodobnie zrealizować zyski, a to oznacza osłabienie złotego - mówi dealer. W jego opinii, w kolejnych miesiącach na kurs złotego duży wpływ będą mieć prace nad budżetem. - Rząd planuje wprawdzie ograniczyć deficyt, ale bez cięć wydatków. To nie są dobre informacje - twierdzi M. Trzpil. - Będą jednak równoważone przez podwyżki stóp procentowych - dodaje. Jego zdaniem, pod koniec roku euro będzie kosztować ok. 4,35 zł.