Według projektów przestawionych w Sejmie przez PiS i SLD, w Polsce z lichwą ma się walczyć przez wprowadzenie maksymalnej wysokości oprocentowania. Pierwsza partia chce, aby wynosiła ona około 18%, a druga - 16,3%.
Nie tylko w Polsce toczy się debata nad sposobami ograniczenia oprocentowania. Podobne inicjatywy są też podejmowane w Unii Europejskiej. Ich celem jest przeciwdziałanie wpadaniu konsumentów w pułapkę zadłużenia. Od regulacji wysokości oprocentowania kredytów odchodzi się natomiast w St. Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Zdaniem Anny Ellison, dyrektor londyńskiego ośrodka badawczego Policis, efekt jest taki, że brytyjskie instytucje notują wyższy wzrost wartości udzielanych kredytów niż podmioty z kontynentu. Jednocześnie w Niemczech i Francji, gdzie obowiązują limity oprocentowania kredytów, odsetek osób, które przyznały się do zaciągnięcia pożyczki z nielegalnych źródeł, jest dwa razy większy niż w Wielkiej Brytanii.
Według Michaela Statena, dyrektora Credit Research Center Uniwersytetu Georgetown z doświadczeń amerykańskich wynika, że restrykcyjne pułapy oprocentowania mogą spowodować wzrost cen towarów, ograniczają podaż kredytów i rozwój produktów kredytowych, co zmniejsza konkurencję. Przepisy te sprzyjają też rozwojowi nielegalnych pożyczek. Uderza to najbardziej w najmniej zamożnych, a także młodych kredytobiorców.