Nie najlepiej dla posiadaczy akcji rozpoczęła się wczorajsza sesja. W pierwszej godzinie handlu indeks największych spółek tracił ponad 1%, a na wykresie minutowym przełamana została linia szyi niewielkiej formacji głowy z ramionami. Ostatecznie jednak byki znowu odniosły skuces. WIG20 wzrósł o 0,6%, do 1811 pkt, czyli do najwyższego poziomu od 5 miesięcy. Wysoki był także obrót (prawie 490 mln zł), ale ten w dużej mierze jest zasługą umówionych transakcjach na Prokomie i Pekao.

Krótkoterminowa przewaga kupujących na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie jest wyraźna. Z każdą sesją rośnie jednak ryzyko spadkowej korekty. Do takiego wniosku skłania duże wykupienie wskaźników technicznych. RSI jest np. najwyżej od roku. Wykupiony jest także dzienny MACD-histogram. Miejsce na zwyżkę w średnim terminie pozostawia natomiast tygodniowa odmiana tego wskaźnika. Także system kierunkowy wysyła pierwsze sygnały ostrzegawcze. Średni indeks kierunkowy (ADX) zbliża się już do 40 pkt i znalazł się ponad obiema liniami kierunkowymi. Grającym na zwyżkę sprzyjać nie będzie również opór znajdujący się na wysokości 1870 pkt (szczyt z 13 kwietnia). Na koniec do argumentów zapowiadających zwiększoną podaż w najbliższym czasie można także zaliczyć fakt, iż od 14 sesji na wykresie nie pojawiła się żadna czarna świeca. Tak dobra passa jest praktycznie niespotykana i lada dzień powinna zostać przerwana.

Posiadacze akcji na razie nie powinni się tym przejmować. Trend jest wzrostowy i to powinno im wystarczyć do utrzymywania pozycji. O realizacji zysków będzie można myśleć w chwili, kiedy przełamana zostanie linia zwyżki. Znajduje się teraz w okolicy 1770 pkt.

Mimo optymistycznej tendencji teraz lepiej powstrzymać się z dalszym kupnem akcji. Trudno myśleć o zwiększaniu zaangażowania w akcje do czasu, kiedy WIG20 zdoła przedostać się ponad opór znajdujący się na wysokości 1870 pkt. Dopiero wtedy będzie można oczekiwać kontynuacji długoterminowej hossy.