Budimex, zarządzający największą grupą budowlaną w Polsce, w pierwszych siedmiu miesiącach 2004 roku zatrudnił w grupie 521 nowych pracowników (w sumie na koniec lipca pracowało 4805 osób). To o ponad 12% więcej niż w grudniu 2003 roku. Jak podkreśla spółka, wzrost objął tylko pracowników inżynieryjno-technicznych i fizycznych, gdyż w tym samym czasie zmniejszono zatrudnienie w administracji. W sierpniu ta tendencja się utrzymywała - zapewniają przedstawiciele firmy.
Statystyki i wyniki później
- Ożywienie w budownictwie jest już faktem, choć wciąż przeczą temu dane GUS, według których po siedmiu miesiącach produkcja budowlano-montażowa była niższa o 6,3% w porównaniu z poprzednim rokiem - wskazuje Marek Michałowski, prezes Budimeksu. - Na rynku jest coraz więcej przetargów, i to o większych wartościach niż w latach poprzednich. Realizujemy i będziemy realizować coraz więcej kontraktów, chociaż wzrost przychodów będzie widoczny w wynikach finansowych grupy z charakterystycznym dla generalnego wykonawstwa opóźnieniem - dodaje M. Michałowski. Portfel zamówień Grupy Budimex wynosi już ponad 2,6 mld zł. W ubiegłym roku wartość sprzedaży nie przekroczyła 2,15 mld zł.
Znaczny wzrost zatrudnienia dotyczy również polskiego Strabagu, który aspiruje do pozycji lidera wśród firm drogowych w Polsce. - W tym roku zwiększyliśmy zatrudnienie o 150 osób, do 850. Jesteśmy świadkami znacznego wzrostu zamówień w sektorze drogowym. Myślimy, że następne 10 lat będzie stać pod znakiem inwestycji w infrastrukturę transportową - twierdzi Dariusz Słotwiński, prezes Strabagu.
Praca nie tylko u drogowców