Na rynkach finansowych wciąż dzieje się bardzo wiele. Takich emocji dawno już nie mieliśmy. Złoty osiągnął w piątek poziom 7,2% po mocnej stronie parytetu, najwyższy w tym roku. Trend złotego pozostaje solidny i kolejne tygodnie powinny przynieść dalsze umocnienie. Na koniec dnia dolar kwotowany był na poziomie 3,5620, podczas gdy euro na 4,3340.

Wciąż inwestorzy zagraniczni kupują złotego, podczas gdy krajowi gracze są o wiele bardziej sceptyczni. Ciekawe, ale wielu krajowych inwestorów spodziewało się ostatnio korekty PLN. Argumenty były różne: ryzyko polityczne, może dyskusja nad budżetem. Moim zdaniem, w tym momencie nie widać realnych zagrożeń dla waluty krajowej. Natomiast wszyscy ci, którzy oczekiwali korekty, byli po prostu poza rynkiem. Oni nie załapali się na "odjeżdżający pociąg". Faktem jest, że rynek jest trudny, gdyż umocnienie odbywa się na zasadzie orderów sprzedaży, które przesuwają kurs PLN. Po tym mamy długi, nudny okres konsolidacji. Złoty się zwykle wtedy osłabia, aż do kolejnego "strzału znikąd". Takie zachowanie kursu może męczyć i potęgować sceptycyzm. Jednak nie bez kozery mówi się, że wytrawny inwestor gra z trendem, a jego podstawową cechą jest cierpliwość.