Pemug rozpoczyna spłatę kolejnej raty w ramach postępowania układowego, które zakłada 40-proc. redukcję zadłużenia. Zgodnie z harmonogramem, do 30 września musi oddać wierzycielom 1,04 mln zł (to piąta rata kwartalna z dwudziestu). - Dotychczasowe zobowiązania układowe regulowaliśmy w terminie. Teraz będzie podobnie - twierdzi Antoni Domański, prokurent Pemugu. - Wciąż widoczna jest zapoczątkowana w III kwartale ubiegłego roku poprawa wyników. Utrzymanie tej tendencji pozwoli nam na spłatę rat własnymi siłami, czyli z nadwyżek finansowych - dodaje.

Katowicka spółka musi oddawać wierzycielom układowym ponad 4 mln zł rocznie. To ogranicza możliwości jej rozwoju. Mimo to sytuacja Pemugu jest coraz lepsza, a to za sprawą ożywienia w górnictwie, które jest jego głównym kontrahentem. - Pozytywnie wpływa to na regulowanie należności przez odbiorców naszych usług - wskazuje prokurent spółki. Do tej pory Pemug często otrzymywał zapłatę poprzez wzajemne kompensaty lub w węglu, który musiał następnie odsprzedawać. Teraz znacznie częściej za wykonane roboty dostaje gotówkę. - Terminy płatności są jednak wciąż bolączką branży - przyznaje A. Domański.

Katowicka spółka liczy, że w ślad za rosnącą sprzedażą wypracuje również lepsze wyniki finansowe. - Sądzę, że w tym roku osiągniemy co najmniej dwukrotnie wyższy zysk netto niż w 2003 r. - prognozuje prokurent Pemugu. W ubiegłym roku firma zarobiła na czysto 1,8 mln zł.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w najbliższy piątek spółka przekaże raport półroczny. Według niego, wynik za pierwsze sześć miesięcy bieżącego roku będzie lepszy, niż wskazują opublikowane wcześniej sprawozdania kwartalne (2,38 mln zł zysku netto).