- Nie będzie żadnego powiązania pomiędzy podziałem pieniędzy z funduszy strukturalnych i wysokością stawek podatkowych - powiedziała C. Haignere. - Nie będziemy stawiać warunków. Najważniejszym priorytetem dla mojego kraju jest realizacja założeń polityki spójności i solidarności - zwłaszcza wobec krajów opóźnionych - dodała. Francuska minister odcięła się w ten sposób od propozycji swojego odpowiednika z resortu gospodarki i finansów Nicolasa Sarkozy?ego.
Minister podkreśliła jednocześnie konieczność opracowania na terenie Unii wspólnych zasad fiskalnych. - Jest to bardzo istotne z punktu widzenia przedsiębiorstw, także polskich, i będzie sprzyjać uczciwej wymianie handlowej - uważa C. Haignere.
Francja z 35,4-proc. podatkiem ma teraz jedną z najwyższych stawek CIT w Unii, wyprzedzają ją tylko Niemcy (38,3%) i Włochy (37,3%). Zrzeszenia tamtejszych przedsiębiorców ostrzegają, że jeśli rząd nie stworzy lepszych warunków fiskalnych, firmy będą przenosić się do bardziej konkurencyjnych krajów. - To poważny problem - przyznała minister. - Jednak nie obawiamy się tylko przenosin do nowych krajów Unii, większym zagrożeniem jest Azja - dodała.
Z konkurencją krajów o niższych podatkach Francja zamierza walczyć, tworząc na swoim terytorium specjalne strefy ekonomiczne. Przedsiębiorstwa tam ulokowane mają korzystać z ulg podatkowych, zmniejszenia obciążeń socjalnych oraz licznych subwencji. Jutro rząd francuski omawiając ustawę budżetową przedstawi proponowaną lokalizację stref oraz wysokość przewidywanej pomocy.
Szantaż Boscha